Gdyby nie pandemia, to w czwartkowe popołudnie Śląsk szykowałby się do dalekiej wyprawy do Gdańska. Ale ponieważ w zespole Lechii badania na obecność koronawirusa u piłkarzy wyszły pozytywnie, spotkanie przesunięto i w zamian wrocławianie podejmą Górnika, który z tego samego powodu nie mógł zmierzyć się z Piastem Gliwice.

Reklama

Trener Lavicka nie ukrywał na przedmeczowej konferencji, że takie rozwiązanie go cieszy.

„To mądra decyzja. Czas jest taki, że nie jest łatwo ułożyć terminarz. Cieszę się, że możemy trenować całą drużyną, bo nie wszyscy mają teraz taką możliwość. W sobotę gramy i zawsze to lepiej, by rozegrać mecz i nie mieć kolejnej długiej przerwy, tylko trzymać rytm. Jeśli nie zagralibyśmy w ten weekend, to mielibyśmy wiele tygodni bez spotkania, a potem kilka meczów w krótkim odstępie czasu. Przesunięcie terminarza, jakiego dokonał zarząd Ekstraklasy, to mądra decyzja” – powiedział Czech.

Tym samym mecz we Wrocławiu urasta do jednego z ciekawszych pojedynków w najbliższej kolejce. Śląsk aktualnie w tabeli zajmuje szóste miejsce i ma trzy punkty straty do Górnika, który jest wiceliderem. Ekipa Lavicki w tym sezonie nie przegrała jeszcze na własnym stadionie, a zabrzanie tylko raz wrócili z wyjazdu pokonani.

„Górnik jest drużyną, która przeszła trochę zmian, ma nieco inny styl gry i system względem poprzednich sezonów. Mają teraz naprawdę dobre wyniki. Zrobili solidną robotę na początku sezonu, złapali punkty i są wysoko w tabeli. To spotkanie będzie dla nas wyzwaniem. Robiliśmy już analizę Górnika, pokazaliśmy zawodnikom ich silne strony oraz te aspekty, które możemy wykorzystać, w których możemy mieć przewagę” – skomentował Lavicka.

W sobotę w ekipie z Wrocławia nie będzie mógł zagrać podstawowy lewy obrońca Dino Stiglec. Jest za to szansa, że w wyjściowej jedenastce pojawi się chorujący ostatnio Waldemar Sobota.

„Waldek wrócił już do pracy, jest w pełnym treningu z drużyną i jeżeli tak pozostanie do soboty, to znajdzie się w meczowej "20". Nie będę mówić o wszystkim - kto jest na sto procent gotowy, a kto ewentualnie ze znakiem zapytania. Ogólnie mogę powiedzieć, że reszta zawodników jest w pełnym treningu i jeżeli tak będzie również jutro, przed ostatnim treningiem meczowym, to będziemy zadowoleni” – dodał szkoleniowiec Śląska.

Lavicka zwrócił jeszcze uwagę, że sobotni mecz będzie trudny nie tylko ze względu na klasę rywala, ale także brak kibiców, którzy do tej pory byli mocnym wsparciem dla jego zespołu.

„Takie są obecnie przepisy, że nasi fani nie mogą nam pomóc na stadionie, ale liczymy, że będą oglądać mecz i dopingować nas w domach. W imieniu całej drużyny i klubu chce przekazać pozdrowienia i powiedzieć, że czujemy wsparcie i pozytywną energię, którą wysyłacie chociażby przez internet. Trzymajcie się w zdrowiu i gramy dalej” – dodał.

Początek meczu Śląsk – Górnik w sobotę o godz. 20.