Michniewicz został ukarany czerwoną kartką w 22. minucie niedzielnego meczu 25. kolejki ekstraklasy z Cracovią (0:0). Dalszą część gry oglądał z trybun. Decyzję tę podjął arbiter Damian Sylwestrzak.

Reklama

Uważam, że pierwsza żółta kartka mi się nie należała. Sprawa jest dokładnie sfilmowana przez nasze klubowe media. Rozmawiałem z Michałem Probierzem, a młody sędzia techniczny zaczął prowokować swoim zachowaniem. To on był przyczyną tego, że sytuacja się zaogniła - powiedział wówczas na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Legii.

Odwołanie odrzucone

Reklama

Stołeczny klub odwołał się od automatycznej dyskwalifikacji na dwa mecze, ale Komisja Ligi uznała, że kara jest uzasadniona.

Po zapoznaniu się z opinią Kolegium Sędziów PZPN, które nie dopatrzyło się rażącego błędu w decyzji arbitra, Komisja Ligi była zobligowana oddalić protest złożony przez Legię Warszawa. Tym samym Czesław Michniewicz zobowiązany jest odbyć automatyczną karę dyskwalifikacji w dwóch najbliższych meczach ekstraklasy - napisano w komunikacie.

To oznacza, że trenera zabraknie na ławce rezerwowych w środowy wieczór w Gliwicach, kiedy stołeczny zespół zmierzy się z Piastem, oraz w niedzielnej potyczce z Lechią w Gdańsku.

Legia jest liderem tabeli ekstraklasy. Ma trzy punkty przewagi nad drugą Pogonią Szczecin, która jednak spotkanie 26. kolejki ma już za sobą.