Cracovia, po środowej wygranej 1:0 z Wisłą Płock, w znaczny sposób oddaliła zagrożenie spadkiem. "Pasy" zajmują obecnie trzynaste miejsce z dorobkiem 27 punktów, czyli o sześć więcej niż zamykające tabelę Podbeskidzie Bialsko-Biała i Stal Mielec.

Reklama

Mimo to trener Probierz podkreśla, że cały czas trzeba zachować czujność.

"Dopóki istnieje realna możliwość, że ktoś może nas dogonić, nie może być momentu zadowolenia. Najważniejsze, że w tych ostatnich meczach zaczęliśmy dużo lepiej grać" – ocenił.

Jeśli chodzi o sytuację w tabeli, Wisła jest w minimalnie lepszej sytuacji, gdyż zgromadziła jeden punkt więcej i zajmuję dwunastą lokatę, ale w czterech ostatnich spotkaniach poniosła cztery porażki i przeżywa ogromny kryzys formy. To Cracovia stała się faworytem sobotniej konfrontacji.

"Po remisie w Warszawie z Legią i wygranej z Wisłą Połock pewność siebie naszych zawodników jest na znacznie wyższym poziomie. W derbach zazwyczaj nie ma faworytów. Nie mnie oceniać zespół rywala, każdy ma swoje problemy. Ja zajmuję się swoim podwórkiem" – wyjaśnił Probierz, dla którego będą to już ósme derby w roli trenera "Pasów". Jego bilans nie jest dobry, bo poniósł pięć porażek, raz wygrał i raz zremisował.

Ten remis – 1:1 - padł w ostatnich, grudniowych derbach na stadionie Cracovii. Meczem tym, że względu na kontrowersyjne decyzje sędziowskie, długo jeszcze żyli kibice. Wówczas w roli trenera "Białej Gwiazdy" debiutował Peter Hyballa, więc jej postawa i taktyka była sporą niewiadomą.

Probierz przyznał, że z wszystkich meczów derbowych wyciągnął sporo wniosków.

"Ostatnio było dużo agresji i nerwowości, a trzeba skupić się na graniu w piłkę i chcemy to zrobić. Ważne, aby spotkanie zakończyło się, jak w poprzednim sezonie, gdy wygraliśmy na Reymonta 1:0" – stwierdził.

W spotkaniu z Wisłą Płock dwóch ważnych zawodników - Pelle van Amersfoord i Rivaldinho - opuściło boisko z powodu urazów. Problemy zdrowotne mają także Michal Siplak i Marcos Alvarez.

"Mamy jeszcze kilku poobijanych zawodników, ale nasz sztab medyczny już wczoraj zaczął ich rehabilitację i choć będzie ciężko postaramy się przynajmniej niektórych postawić na nogi" – zapowiedział szkoleniowiec Cracovii, który żałuje, że mecz będzie się toczył na pustym stadionie,

"Gramy już tak od roku i cały czas się tego uczymy, te mecze są dziwne, na derby jednak nie trzeba nikogo mobilizować" – zapewnił.

Sobotni mecz Wisły z Cracovia rozpocznie się na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana o godzinie 20.