Skorża w pierwszych spotkaniach nie odmienił postawy "Kolejorza". Po debiutanckiej porażce z Rakowem Częstochowa (1:3) pokonał wprawdzie Lechię Gdańsk (3:0), ale przed tygodniem w Bielsku-Białej nieoczekiwanie przegrał z Podbeskidziem 0:1.
- powiedział szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Skorża nie krył też niezadowolenia szczególnie z przebiegu meczu w Bielsku-Białej. Przed pojedynkiem ze Stalą liczy na prawidłową reakcję swoich piłkarzy.
- podkreślił.
Poznaniacy do lidera - Legii Warszawa, która już zapewniła sobie mistrzowski tytuł, tracą aż 26 punktów. Takiej straty do prowadzącej drużyny w tabeli lechici nie notowali od ponad 15 lat.
"Dzieli nas przepaść"
- przyznał Skorża.
Lech stracił szansę na grę w europejskich pucharach, ale szkoleniowiec zapewnił, że jego zespół w trzech ostatnich spotkaniach będzie walczył o pełną pulę.
- zaznaczył.
Ze słów Skorży wynika, że ostatnie spotkania w sezonie 2020/21 będą dla niektórych zawodników szansą na udowodnienie swojej przydatności w drużynie. Gruzin Nika Kwekweskiri, który dołączył do poznańskiej drużyny dopiero w styczniu, niezłą postawą w ostatnich meczach zapracował na nowy, dwuletni kontrakt. Inaczej wygląda sprawa jego rodaka - Niki Kaczarawy, który jest wypożyczony do Lecha, lecz blisko od pół roku leczy kontuzję.
- wyjaśnił trener.
Co z Ishakiem?
Ostatnio w mediach było głośno o ewentualnym transferze najlepszego snajpera "Kolejorza" Mikaela Ishaka. Skorża zapewnił, że zatrzymanie Szweda w Lechu jest priorytetem.
- podkreślił.
Mecz Lecha ze Stalą rozegrany zostanie w sobotę o godz. 20. W pierwszej rundzie w Mielcu padł remis 1:1.