Dziennik Gazeta Prawana logo

Jagiellonia z matematycznymi szansami na pierwszą "ósemkę"

5 maja 2021, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Taras Romanczuk
<p>Taras Romanczuk</p>/shutterstock
Jagiellonia, która teoretycznie ma jeszcze szanse na ósmą pozycję w piłkarskiej ekstraklasie, zagra w piątek w Zabrzu z Górnikiem. Trener białostoczan Rafał Grzyb podkreśla, że sami zawodnicy powinni zmobilizować się na to spotkanie i "dać z siebie maksa".

Jagiellonia zajmuje obecnie w tabeli 9. miejsce i - na dwie kolejki przed końcem rozgrywek - do zajmującego ósmą pozycję Śląska Wrocław traci pięć punktów. Górnik jest jedenasty, do Jagiellonii traci tylko punkt.

"Matematyczne szanse na pierwszą +ósemkę+ wciąż jeszcze są. Oczywiście są one taką sferą marzeń, ale wiadomo, że lepiej skończyć na miejscu dziewiątym, niż na jedenastym czy dwunastym. To zupełnie inaczej będzie wyglądało. Czy odbiór będzie inny? Myślę, że pewnie nie, bo ten sezon i tak jest stracony, ale dla samego siebie warto jeszcze coś pokazać" - powiedział szkoleniowiec przed wyjazdem Jagiellonii do Zabrza.

W ocenie Grzyba, sami zawodnicy powinni się zmobilizować i - jak to ujął - "dać z siebie maksa". Podkreślił, że piłkarze walczą też dla siebie. "Opinia publiczna jednak dała się mocno zespołowi we znaki i liczę, że będą chcieli udowodnić, że jeszcze nie są skreśleni, że ten sezon - mimo że ciężki - będzie można w jakiś sposób jeszcze uczciwie zakończyć" - mówił Grzyb w wypowiedzi dla klubowych mediów.

Przyznał, że stadion w Zabrze to - statystycznie - dla Jagiellonii ciężki teren. Ocenił, że mimo iż w ostatnich spotkaniach trener Górnika Marcin Brosz wyraźnie stawia na młodzież i wyniki tego zespołu nie są najlepsze, to mecz nie będzie łatwy.

Pytany o młodzieżowców w Jagiellonii zwrócił uwagę, że trzech gra niemal na stałe. Zwrócił przy tym uwagę, że korzystanie z młodzieży w szerszym zakresie utrudnia mu fakt, że ci piłkarze grają w Centralnej Lidze Juniorów i zespole rezerw, które w swoich rozgrywkach walczą o potrzebne im punkty.

W Zabrzu nie zagrają na pewno Ivan Runje, Paweł Olszewski, Pavels Steinbors i Godfrey Bitok Stephen, którzy są kontuzjowani. Choć wznowił treningi, nie będzie jeszcze brany pod uwagę również Bojan Nastic.

Czeski skrzydłowy (choć ostatnio częściej grający jako prawy obrońca) białostoczan Tomas Prikryl podkreśla, że zespół chce pokazać w Zabrzu, że umie grać w piłkę. Przyznał, że w grze Jagiellonii w tym sezonie była sinusoida, że dobre mecze przeplatała słabymi. "Walczymy do końca, jesteśmy zawodowcami" - zapewnił Prikryl.

Początek meczu Górnika z Jagiellonią w piątek o godz. 18 na stadionie w Zabrzu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj