Po raz ostatni mecz ekstraklasy z udziałem kibiców odbył się 4 października 2020. Później ze względu na wzrost liczby zakażeń koronawirusem rozgrywki toczyły się bez udziału publiczności. 28 kwietnia rząd zdecydował, że od 15 maja fani - przy nadal obowiązującym reżimie sanitarnym - będą mogli częściowo wrócić na obiekty sportowe na świeżym powietrzu, co oznacza, że zdążą na mecze ostatniej kolejki ekstraklasy.

Reklama

Najbardziej uroczystą oprawę będzie mieć spotkanie w Warszawie, gdzie piłkarze Legii zagrają z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a po meczu odbiorą puchar i medale za tytuł mistrza Polski. Choć najważniejsze rozstrzygnięcie sezonu jest już znane, to mecz w stolicy będzie mieć duże znaczenie, gdyż gości tylko zwycięstwo może uratować przed spadkiem.

Na trybunach zasiądzie ponad 10 tys. kibiców, a pierwszeństwo mają posiadacze całosezonowych karnetów, którym klub wyznaczy określone miejsce, by zachowany został dystans między poszczególnymi osobami.

Drugi stadion, na którym toczyć się będzie walka o utrzymanie to Wrocław, gdzie Śląsk podejmie przedostatnią w tabeli Stal Mielec. Gościom wystarczy remis, a w przypadku porażki muszą liczyć, że Podbeskidzie nie wygra w Warszawie.

We wrocławskim klubie z radością przyjęto informację o tym, że trybuny stadionów ponownie zostaną otwarte, bowiem Śląsk znalazł się w wśród tych szczęśliwców, którzy ostatnią kolejkę sezonu rozgrywają u siebie. Spotkanie ze Stalą będzie mogło obejrzeć 10 825 kibiców.

"Oczywiście nadal będzie obowiązywał reżim sanitarny, a pomiędzy poszczególnymi krzesełkami zachowany zostanie dystans, lecz system automatycznie będzie rozdzielał miejsca i przypisywał je do konkretnego biletu" - zaznaczył rzecznik prasowy klubu Tomasz Szozda.

Ostatni raz Śląsk z kibicami zagrał 2 października z Cracovią (3:1), a więc w niedzielę minie 226 dni. Zainteresowanie spotkaniem ze Stalą jest duże i część biletów klub zarezerwował dla posiadaczy karnetów.

"Pozostali kibice mogą nabyć wejściówki online. W tym momencie sprzedaliśmy już ponad sześć tysięcy biletów, a z doświadczenia wiemy, że im bliżej spotkania, tym zainteresowanie rośnie i wejściówki szybciej schodzą. Trybuny C i B są już w większości wyprzedane" - dodał Szozda.

Cracovia na mecz z Wartą Poznań będzie mogła przyjąć 3642 kibiców.

"Pierwszeństwo mają ci, którzy zakupili karnety. Muszą jednak zgłosić w klubie chęć przybycia na mecz. Honorowane są zarówno karnety na cały sezon, jak i pierwszą rundę. Widać, że kibice są wygłodniali futbolu na żywo, bo już po kilku godzinach zarejestrowała się ponad jedna trzecia +karnetowiczów+" – poinformował rzecznik prasowy klubu Przemysław Staniek.

Od wtorku bilety trafią do wolnej sprzedaży. Będzie je można nabywać w Punktach Obsługi Kibica przy stadionie. Sprzedaż nie będzie już jednak prowadzona w dniu meczu z Wartą.

Pewne obawy możliwość wpuszczenia kibiców na stadion budzi w Poznaniu. Na meczu Lecha z Górnikiem Zabrze na trybunach będzie mogło zasiąść maksymalnie ok. 9600 widzów. "Kolejorz" notuje jednak jeden z najgorszych w ostatnich latach sezonów w ekstraklasie, a atmosfera wokół klubu nie jest najlepsza. Część sympatyków w specjalnym oświadczeniu sprzed miesiąca zapowiedziała bojkotowanie meczów dopóki z klubu nie zostaną usunięci trener przygotowania fizycznego Andrzej Kasprzak oraz dyrektor sportowy Tomasz Rząsa. I choć od ostatniego meczu w Poznaniu z udziałem publiczności minęło blisko osiem miesięcy, sytuacja nie sprzyja budowaniu frekwencji, a z drugiej strony nie wiadomo, jak zachowają się ci, którzy zdecydują się przyjść na obiekt przy ul. Bułgarskiej.

"W pierwszej kolejności wejściówki mogą nabywać posiadacze karnetów na cały sezon. Jest ich ok. 4,5 tysiąca, a przez cztery dni sprzedaży skorzystało z tego prawa ponad dwa tysiące osób. Niewykorzystane bilety przekazane zostaną do otwartej sprzedaży, która rozpocznie się w środę" - przekazał PAP rzecznik prasowy Lecha Maciej Henszel.

Do Lecha należy rekord frekwencji w obecnym sezonie ekstraklasy. Gdy stadiony były dostępne w 50 procentach pojemności, 20 września derbowy pojedynek z Wartą w 4. kolejce obejrzało 17 546 widzów.

Reklama

5386 sympatyków Jagiellonii będzie mogło obejrzeć z trybun Stadionu Miejskiego w Białymstoku niedzielną potyczkę z Lechią Gdańsk. Jak przekazał klub w komunikacie, kibice będą zasiadali na co czwartym miejscu. Przy wejściu na obiekt wszyscy będą musieli mieć założone maseczki, zasłaniające usta i nos. Zdjąć będą je mogli po zajęciu swojego miejsca.

Pierwszeństwo wejścia na stadion mieli posiadacze karnetów na rundę jesienną oraz osoby, które nabyły bilety na spotkanie 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Lechem Poznań, ale do wtorku musiały wygenerować bezpłatną wejściówkę. Niewykorzystane trafią do publicznej sprzedaży.

Walczący o udział w europejskich pucharach Piast Gliwice podejmie Wisłę Kraków w obecności 2400 kibiców. Klub najpierw sprzedawał bilety posiadaczom karnetów, a w poniedziałek ruszyła dystrybucja dla osób, które w roku 2020 były na meczu w Gliwicach i ich dane są w systemie sprzedaży.

"Decyzję taką podjęliśmy ze względu na ograniczoną liczbę miejsc i po to, by premiować tych kibiców, którzy przychodzili na stadion w trudnym pandemicznym czasie. Udostępnione zostaną wszystkie sektory, pozostało do sprzedaży jeszcze kilkanaście procent dostępnej puli" – powiedział PAP rzecznik klubu Karol Młot.

Dla kibiców mających problem z wydrukowaniem kupionego online biletu uruchomiono punkt informacyjny w sklepie klubowym obok stadionu.

Najmniejszą widownię będzie miał mecz w Płocku, gdzie na przebudowywanym stadionie Wisła zagra z Zagłębiem Lubin.

"Cieszymy się, że w końcu możemy ugościć naszych kibiców na stadionie. Co prawda zgodnie z wytycznymi możemy wpuścić jedynie 750 osób, ale wydaje mi się, że po tak długim okresie rozłąki z futbolem to i tak pozytywna wiadomość. Wiadomo, że obiekt jest w trakcie przebudowy, możemy zapewnić miejsca jedynie na jednej trybunie. Sprzedaż biletów ruszyła już w poniedziałek; najpierw skierowana jest do posiadaczy karnetów, a w czwartek uruchomiona zostanie dystrybucja otwarta dla wszystkich chętnych. Ceny wejściówek pozostają bez zmian" - przekazał PAP rzecznik prasowy Wisły Michał Łada.

Po niedzielnej kolejce zespoły udadzą się na letnie wakacje. Sezon 2021/21, już z udziałem 18 drużyn, ruszy w weekend 24/25 lipca.(PAP)

pp/ lic/ gw/ marw/ gir/ marc/ cegl/