Magiera opowiadając o Wiśle Kraków zwrócił uwagę, że zespół od momentu przyjścia słowackiego trenera Adriana Guli mocno się zmienił i stał się jednym z ciekawszych w ekstraklasie.

Reklama

Jest kilku młodych, którzy robią postępy, jak bramkarz Biegański, Starzyński, jest Serafin Szota, który był na mistrzostwach świata. Taka mieszanka polskiej młodości i doświadczenia jak Sadlok i Uryga. To zespół ciekawy, fajnie zbalansowany, z możliwością gry pressingiem, grający zarówno systemem z trzema, jak i czterema obrońcami. Ciekawa drużyna, ale to, co powiedziałem: dla mnie ważniejszy jest Śląsk - dodał.

Śląsk pojedzie do Krakowa po dwóch porażkach z rzędu (z Lechem Poznań 0:4, Rakowem Częstochowa 1:2), co mu się zdarzyło pierwszy raz od momentu, kiedy drużynę prowadzi Magiera. Szkoleniowiec wrocławian nie ukrywał, że pojedynek z Wisłą będzie dla jego podopiecznych trudny.

Wisła też potrzebuje punktów. Na stadion przyjdzie mnóstwo kibiców, natomiast nic się nie zmienia, jeśli chodzi o nasze podejście. Cały czas pracujemy nad tym, żeby to była drużyna, która właśnie w takich momentach bierze na siebie odpowiedzialność. Jedziemy po to, aby wygrać. Doceniamy przeciwnika, ale wiemy jakim jesteśmy zespołem i jaki mamy cel - zapowiedział.

Bez Tamasa, ale z Quintaną

Wrocławianie nadal będą musieli sobie radzić bez węgierskiego obrońcy Marka Tamasa, który cały czas jest kontuzjowany. Do Krakowa pojedzie za to już hiszpański napastnik Caye Quintana.

On został sprowadzony, by strzelać gole, ale na razie ma ich zero. Czasem wejście na 10-15 minut to wcale nie jest mało by strzelić gola, szczególnie, gdy ma się sytuacje. Caye na pewno jest doświadczony. Nie trenował z drużyną przez trzy tygodnie i przygotowywał się indywidualnie. Jedzie z nami, ma być gotowy i zobaczymy co dalej, jeśli chodzi o pierwszy skład - odpowiedział Magiera na pytanie, czy Hiszpan ma szansę wyjść w podstawowej jedenastce.

Patrząc na tabelę ekstraklasy, gdzie Śląsk jest piąty, a Wisła 11., można uznać, że to goście będą faworytem. Magiera komentując stwierdził, że nigdy nie dzielił mecze na te, gdzie jego zespół był faworytem i te, gdzie był stawiany na nieco gorszej pozycji.

Nie wiem, czy jesteśmy faworytem czy nie. Dla mnie ważniejsze jest przygotowanie drużyny pod względem taktycznym, technicznym, motorycznym i mentalnym. Będziemy grać o zwycięstwo, tak było z Legią, takie samo nastawienie było z Lechem, z którym polegliśmy, czy z Rakowem. To samo będzie w Krakowie - wyjaśnił.

Ostatni mecz obu ekip w Krakowie zakończył się zwycięstwem Śląska 3:1. Ostatni raz w ogóle oba zespoły grały ze sobą w lutym we Wrocławiu i wówczas padł remis 1:1.

Początek meczu Wisła Kraków - Śląsk w sobotę o godz. 20.