Śląsk z Termaliką ostatni raz zmierzył się niewiele ponad miesiąc temu, a stawką był awans do 1/16 finału Puchary Polski. Spotkanie zostało rozegrane we Wrocławiu i dosyć nieoczekiwanie wygrali goście 1:0. Przed sobotnim pojedynkiem trener Magiera zapewnił, że ligowego starcia nie traktuje jako rewanż za wrześniową porażkę.
– dodał.
Wrocławianie do Niecieczy pojada podbudowani wysoką wygraną z Wisłą w Krakowie (5:0). Magiera zwrócił uwagę, że bardziej niż o dobrej postawie jego podopiecznych mówi się o słabej grze Białej Gwiazdy.
– skomentował.
Dalej Magiera zapewnił, że nie obawia się, iż jego podopieczni po tak okazałej wygranej z Wisłą podejdą z mniejszym zaangażowaniem i koncentracją do spotkania z beniaminkiem. Przyznał jednak, że na pewno będzie to inne spotkanie, choćby z tego powodu, że zostanie rozegrane przy znaczniej mniejszej publiczności.
– wyjaśnił.
Śląsk w sobotę będzie musiał sobie radzić bez Bartłomieja Pawłowskiego oraz kontuzjowanego od dłuższego już czasu węgierskiego obrońcy Marka Tamasa. Magiera przyznał, że zastanawia się nad składem swojego zespołu, ale też analizuje tradycyjnie grę rywala.
– dodał.
W lidze oba zespoły ostatni raz grały z sobą w kwietniu 2018 roku w Niecieczy i Śląsk wygrał wówczas 2:1. Początek meczu w sobotę zaplanowano na godzinę 12.30.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.