W krakowskim zespole dobre nastroje po wygranych derbach zostały zmącone po porażce 1:3 z Jagiellonią Białystok. Drużynie znowu nie udało się zaliczyć serii spotkań bez porażki. Ten brak stabilizacji formy coraz bardziej irytuje kibiców i wiele wskazuje na to, że w piątkowy wieczór frekwencja na domowym meczu Wisły będzie najniższa w tym sezonie.

Reklama

Trener Gula starał się usprawiedliwić swoich zawodników faktem, że w Białymstoku przez 80 minut grali w dziesięciu, po czerwonej kartce dla Michala Frydrycha.

Drużyna walczyła, kilku zawodników wybiegało ponad 12 kilometrów. Do momentu gdy w końcówce straciliśmy trzecią bramkę kwestia wyniku była otwarta. Mieliśmy okazje, aby doprowadzić do remisu – stwierdził, przyznając jednak, że w drugiej połowie zespół był zbyt pasywny.

Zdaniem słowackiego szkoleniowca kluczem do poprawy wyników jest praca. Nie chciał jednak zdradzić, jak zamierza wpłynąć na drużynę.

Pewne sprawy muszą pozostać w szatni – wyjaśnił.

W starciu z beniaminkiem krakowianie będą musieli radzić sobie bez podstawowego stopera – Frydrycha, który pauzuje za czerwoną kartkę. Trener Gula duet środkowych obrońców będzie wybierał z grona trzech piłkarzy: Macieja Sadloka, Serafina Szoty i Adiego Mehremica. Przy czym wydaje się, że najmniejsze szanse ma Bośniak, który w tym sezonie jeszcze nie pojawił się na boisku.

Poza Frydrychem lista nieobecnych jest stała od dłuższego czasu, a znajdują się na niej: Jakub Błaszczykowski, Alan Uryga i Gieorgij Żukow. Po drobnym urazie wróci prawy obrońca Konrad Gruszkowski.

Reklama

Wisła ma ogromne problemy w defensywie. Straciła już 26 bramek; tylko Górnik Łęczna jest pod tym względem gorszy. Zawodzą także napastnicy – Jan Kliment i Felico Brown Forbes mają na swoim koncie tylko po dwa trafienia. Gula liczy, że obydwaj się w końcu przełamią.

Najważniejszą rolą napastnika jest zdobywanie bramek. Kliment był chory, ale po dwóch dniach zagrał bardzo dobry mecz z Cracovią. Felo dał nam dwie bramki w Pucharze Polski z GKS Tychy. Liczymy jednak, że oni bardziej pociągną drużynę, że nie będą tylko czekać, aż sytuacje stworzą im skrzydłowi czy środkowi pomocnicy. Ja w nich wciąż wierzę - zapewnił.

Radomiak jest w znakomitej formie. Podopieczni Dariusza Banasika wygrali cztery ostatnie mecze, a w trzech wcześniejszych zanotowali remisy. Trener Gula z uznaniem wypowiada się o beniaminku.

To zespół budowany już od dłuższego czasu. Prezentują się fajnie jako drużyna, ale wielu zawodników demonstruje wysoką jakość. Potwierdzają to dobrymi wynikami, ale też dobrą grą. Pokonanie ich będzie dla nas dużym wyzwaniem – podkreślił.

Piątkowy mecz rozpocznie się w Krakowie o godz. 20.30.