Dziennik Gazeta Prawana logo

Trwa czarna seria Śląska. Durmus zaliczył dwie asysty, Lechia 3 punkty [WIDEO]

5 lutego 2022, 22:11
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Piłkarz Lechii Gdańsk Flavio Paixao (tył) i Szymon Lewkot (przód) ze Śląska Wrocław podczas meczu Ekstraklasy
<p>Piłkarz Lechii Gdańsk Flavio Paixao (tył) i Szymon Lewkot (przód) ze Śląska Wrocław podczas meczu Ekstraklasy</p>/PAP
W sobotnim meczu 20. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia pokonała u siebie Śląsk 2:0 (1:0). Gdańszczanie wywalczyli komplet punktów po dwóch wcześniejszych porażkach, natomiast wrocławianie przegrali czwarte spotkanie z rzędu, a także piąte kolejne na wyjeździe.

Obie bramki dla gospodarzy padły po stałych fragmentach, a asystował skrzydłowy Ilkay Durmus.

Z nowych piłkarzy w Lechii zadebiutował prawy obrońca David Stec, natomiast w Śląsku ofensywni zawodnicy Dennis Jastrzembski i Fabian Piasecki.

8 sierpnia we Wrocławiu, w pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi zespołami, padł remis 1:1. Gospodarze wygrywali po uderzeniu Dino Stigleca w 33 minucie, wyrównał strzałem głową w piątej minucie doliczonego czasu Tomasz Makowski, który w sobotę nie znalazł się nawet w meczowej „20”.

Tym razem gdańszczanie odnieśli pewne zwycięstwo, a prowadzenie objęli w 22. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego (był to piąty korner gospodarzy) Durmusa piłkę przedłużył Mario Maloca, a zamykający akcję Jakub Kałuziński także głową z bliska umieścił ją w siatce. Było to inauguracyjne trafienie niespełna 20-letniego środkowego pomocnika w ekstraklasie.

Z kolei w 14. minucie ładnie z dystansu przymierzył Flavio Paixao, jednak bramkarz Śląska Michał Szromnik popisał się skuteczną interwencją.

W pierwszej połowie akcjom przyjezdnych wyraźnie brakowało wykończenia i tylko raz zagrozili oni w tym fragmencie rywalom. Tuż przed przerwą z ostrego kąta strzelił Piasecki, ale Dusan Kuciak nie dał się zaskoczyć.

Po wznowieniu gry wrocławianie nie sprawiali wrażenia szczególnie zdeterminowanych, aby odrobić straty. Z impetem zaatakowali natomiast biało-zieloni. Szromnik musiał bronić uderzenia Conrado i Durmusa, sporo piłek posyłanych również było w pole karne Śląska z dośrodkowań.

I w 58. minucie gdańszczanie podwyższyli prowadzenie. Po centrze z rzutu wolnego Durmusa Michał Nalepa z dwóch metrów pokonał golkipera gości – po uderzeniu środkowego defensora Lechii piłka odbiła się jeszcze od słupka.

W 64. minucie trener Śląska Jacek Magiera przeprowadził potrójną zmianę, jego drużyna zaczęła śmielej poczynać sobie w ofensywie, ale nie zdołała odmienić losów rywalizacji.

Niewiele jednak brakowało, aby w 71. minucie wrocławianie strzelili kontaktowego gola. W słupek strzelił rezerwowy Caye Quintana, a siedem minut później, po stracie Marco Terrazzino, na bramkę gospodarzy popędził Jastrzembski, ale Kuciak wygrał pojedynek sam na sam.

W 89. minucie, czyli tuż po wejściu na murawę, bliski szczęścia był Łukasz Zwoliński, jednak Szromnik zapobiegł utracie trzeciej bramki. A w drugiej minucie doliczonego czasu po stracie Diogo Verdaski rezerwowy napastnik gdańskiego zespołu trafił w boczną siatkę.

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Jakub Kałuziński (22-głową), 2:0 Michał Nalepa (58)
Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Szymon Lewkot, Krzysztof Mączyński. Lechia Gdańsk: Marco Terrazino
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 6 431
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - David Stec, Mario Maloca, Michał Nalepa, Conrado - Joseph Ceesay (81. Filip Koperski), Jarosław Kubicki, Jakub Kałuziński (76. Jan Biegański), Maciej Gajos (76. Marco Terrazzino), Ilkay Durmus (87. Rafał Pietrzak) - Flavio Paixao (87. Łukasz Zwoliński)
Śląsk Wrocław: Michał Szromnik - Łukasz Bejger, Wojciech Golla, Diogo Verdasca - Patryk Janasik (82. Jakub Iskra), Szymon Lewkot (64. Krzysztof Mączyński), Petr Schwarz, Dino Stiglec (64. Marcel Zylla) - Robert Pich (64. Caye Quintana), Fabian Piasecki (82. Adrian Łyszczarz), Dennis Jastrzembski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMerino bohaterem meczu z Belgią. Hiszpania w półfinale zagra z Francją »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj