Obydwa zespoły zaczęły ostrożnie i skupiały się przede wszystkim na tym, aby nie popełnić błędu w obronie. Pierwsza groźniejsza akcja miała miejsce w 17. minucie. Muris Mesanovic dopadł do dalekiego podania w polu karnym, lecz zamiast strzelać z pierwszej piłki przyjął ją i został zablokowany przez wracającego Lindsay’a Rose’a.
Potem lekką przewagę uzyskała Legia, ale dobrą okazję stworzyła dopiero w 27. minucie. Najpierw Kacper Skibicki oddał groźny, lecz zablokowany strzał, po którym piłka opuściła boisko. Za moment po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z bliska strzelał Mattias Johansson, a debiutujący w bramce Bruk-Betu Pawieł Pawluczeno zatrzymał piłkę nogami. Dziesięć minut później w dobrej sytuacji główkował Tomas Pekhart, lecz nie trafił w bramkę.
Po przerwie goście wciąż posiadali lekką przewagę, ale nie potrafili wypracować sobie dobrej okazji. Za to w 59. minucie bliscy powodzenia byli gospodarze. Mesanovic oddał strzał z pola karnego, a Cezary Miszta popisał się efektowną paradą.
W 73. minucie Rafael Lopes, który chwilę wcześniej wszedł na boisko, otrzymał drugą żółtą kartkę i Legia kończyła mecz w dziesięciu.
Goście już do końca meczu ofiarnie bronili remisu. Gospodarze natomiast, poza wrzutkami w pole karne, nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Legii.
Najbliżej powodzenia był w 88. minucie Piotr Wlazło. Jego strzał z rzutu wolnego obronił Miszta.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa 0:0
Żółta kartka - Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Artem Putiwcew, Mateusz Grzybek. Legia Warszawa: Mateusz Wieteska, Mattias Johansson, Kacper Skibicki, Rafael Lopes, Lindsay Rose. Czerwona kartka za drugą żółtą - Legia Warszawa: Rafael Lopes (73)
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Widzów: 4 562
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Pawieł Pawluczenko - Mateusz Grzybek, Wiktor Biedrzycki, Artem Putiwcew, Matej Hybs - Samuel Stefanik (81. Veton Tusha), Piotr Wlazło, Adam Radwański (60. Dawid Kocyła), Michal Hubinek, Marcin Grabowski (82. Bartłomiej Kukułowicz) - Muris Mesanovic
Legia Warszawa: Cezary Miszta - Lindsay Rose, Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki - Mattias Johansson (63. Paweł Wszołek), Bartosz Slisz (72. Jurgen Celhaka), Patryk Sokołowski Filip Mladenovic – Josue, Kacper Skibicki (63. Bartłomiej Ciepiela, 83. Lirim Kastrati) - Tomas Pekhart (63. Rafael Lopes)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.