Dziennik Gazeta Prawana logo

Kompromitacja Wisły Kraków w Pucharze Polski. Przegrała z trzecioligowcem

1 marca 2022, 21:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz Olimpii Grudziądz Jakub Bojas (C) oraz Mikołaj Biegański (L) i Maciej Sadlok (P) z Wisły Kraków podczas meczu ćwierćfinałowego Pucharu Polski
<p>Piłkarz Olimpii Grudziądz Jakub Bojas (C) oraz Mikołaj Biegański (L) i Maciej Sadlok (P) z Wisły Kraków podczas meczu ćwierćfinałowego Pucharu Polski</p>/PAP
Lider II grupy trzeciej ligi - Olimpia Grudziądz po raz pierwszy w historii awansowała do półfinału Pucharu Polski pokonując po rzutach karnych ekstraklasową Wisłę Kraków. Sukces podopiecznych Marcina Płuski był niespodziewany, ale jak najbardziej zasłużony.

Gospodarze bez żadnego respektu rozpoczęli mecz. Już w pierwszej akcji założyli wysoki pressing i wywalczyli rzut z autu. Po jego rozegraniu Błażej Klimek podał do Jakuba Bojasa, który precyzyjnym strzałem w krótki róg pokonał Mikołaja Biegańskiego.

Ten "zimny prysznic" nie podziałał orzeźwiająco nad wiślaków, którzy grali wolno i schematycznie. Goście wprawdzie uzyskali optyczną przewagę, ale z ich ataków – poza kiepskimi dośrodkowaniami – nic nie wynikało.

Dopiero w 31. minucie, po rozegraniu rzutu wolnego, piłkę do bramki starał się skierować Nikola Kuveljic, lecz trafił w słupek. Pierwszą naprawdę dobrą okazję krakowianie wypracowali cztery minuty później. Dawid Szot podał w pole karne do Jana Klimenta. Czech znalazł się sam przed Adrianem Olszewskim, który jednak umiejętnie skrócił kąt i zablokował strzał Czecha.

Druga połowa mogła się rozpocząć podobnie jak pierwsza. Olimpia wywalczyła rzut z autu, a po wrzuceniu piłki w pole karne strzał z kilku metrów oddał Krzysztof Wicki. Kopnął jednak zbyt lekko i Biegański nie dał się zaskoczyć. W 52. minucie niezły strzał z rzutu wolnego oddał Luis Fernandez, Olszewski popisał się jednak efektowną paradą i wybił piłkę na rzut rożny.

Pięć minut później wiślacy wreszcie przeprowadzili szybszą akcję. Dor Hugi podał do wprowadzonego po przerwie Momo Cisse, który strzałem w długi róg doprowadził do wyrównania.

W 71. minucie po strzale Hugiego piłka odbiła się od słupka. Potem gra się wyrównała, a obydwie drużyny miały problemy z wypracowaniem sobie okazji bramkowych.

Również w dogrywce niewiele się działo, choć w 118. minucie Adrian Karankiewicz, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego posłał piłkę głową wprost w Biegańskiego, a przy dobitce nie trafił w bramkę.

O awansie zadecydowały się rzuty karne. Trzecioligowcy wykonywali je bezbłędnie. Biegańskiego pokonali kolejno: Marcin Warcholak, Michał Cywiński, Wicki, Jose Cabrera i Marko Zawada. Dla Wisły "jedenastki" wykorzystali: Maciej Sadlok, Marko Poletanovic i Enis Fazlagic, natomiast strzał Michala Skvarki w drugiej serii obronił Olszewski.

W drugim wtorkowym meczu Arka Gdynia zagra z Rakowem Częstochowa, w środę Górnik Zabrze zmierzy się z Lechem Poznań, a Legia Warszawa z Górnikiem Łęczna.

Olimpia Grudziądz – Wisła Kraków 1:1. Karne 5-3
Bramki: 1:0 Jakub Bojas (2), 1:1 Momo Cisse (57)
Żółte kartki – Olimpia Grudziądz: Tomasz Kaczmarek, Marcin Warcholak; Wisła Kraków: Mateusz Młyński, Momo Cisse, Luis Fernandez, Joseph Colley, Dawid Szot
Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)
Olimpia Grudziądz: Adrian Olszewski - Marcin Warcholak, Adrian Karankiewicz, Krzysztof Wicki, Błażej Klimek, Filip Rzepka (78. Patryk Leszczyński) - Jakub Bojas (58. Marko Zawada), Michał Cywiński, Jose Cabrera, Tomasz Kaczmarek (118. Jakub Nawrocki) - Hubert Antkowiak
Wisła Kraków: Mikołaj Biegański - Dawid Szot, Joseph Colley, Maciej Sadlok, Matej Hanousek - Mateusz Młyński (46. Piotr Starzyński), Nikola Kuveljic (75. Gieorgij Żukow), Enis Fazlagić, Luis Fernandez (103. Marko Poletanovic), Dor Hugi (90+2 Michal Skvarka) - Jan Kliment (46. Momo Cisse)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z geografii. 90 proc. zaliczy przynajmniej 4 błędy. 10/10 tylko dla podróżników »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj