Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeden celny strzał to za mało na Pogoń. "Portowcy" nadal na mistrzowskim kursie [WIDEO]

16 kwietnia 2022, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Jagiellonii Białystok Bartosz Bida (dół) i Jakub Bartkowski (P) z Pogoni Szczecin podczas meczu 29. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy
<p>Zawodnik Jagiellonii Białystok Bartosz Bida (dół) i Jakub Bartkowski (P) z Pogoni Szczecin podczas meczu 29. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy</p>/PAP
Osłabiona kadrowo Jagiellonia nie dała rady nawet zremisować z walczącą o mistrzostwo kraju Pogonią Szczecin, choć objęła w tym meczu prowadzenie. Okazało się jednak, że jeden celny strzał to za mało, by zdobyć choćby punkt.

W zespole gospodarzy nie zagrali jego liderzy - Michał Pazdan i Taras Romanczuk, którzy pauzowali za żółte kartki, do tego doszła absencja młodzieżowca Miłosza Matysika, który bardzo dobrze prezentował się w drugiej części sezonu i - w tej sytuacji kadrowej - na stoperze w meczu z Pogonią zagrał debiutant z drugiej drużyny Jagiellonii Patryk Czerech. W Pogoni sztab szkoleniowy dokonał pięciu zmian w składzie, który przed tygodniem przegrał u siebie z Wisłą Płock.

Cudowna akcja Jagiellonii i piękny gol Brazylijczyka

Do strzelenia gola przez Jagiellonię przewagę w pierwszej połowie miała Pogoń, która już w czwartej minucie mogła objąć prowadzenie. Bardzo aktywny od początku meczu Jean Carlos Silva dośrodkował z prawej strony, a zamykający akcję Jakub Bartkowski z pola karnego przestrzelił. W ósmej groźny strzał Sebastiana Kowalczyka z linii "szesnastki" został zablokowany.

W tej fazie meczu goście długo utrzymywali się przy piłce, seriami wykonywali rzuty rożne, ale gospodarze skutecznie rozbijali te ataki. Sami jednak byli praktycznie niewidoczni w ofensywie.

Było tak do 25. min, gdy ich pierwsza groźniejsza akcja zakończyła się golem. Piłkę z lewej strony dograł Bojan Nastic, a Brazylijczyk Diego Carioca technicznym uderzeniem w długi róg zdobył bramkę dla Jagiellonii.

Grosicki trafił na 1:1

Gospodarze niemal od razu mogli stracić prowadzenie, ale Pavels Steinbors wygrał pojedynek sam na sam z Jeanem Carlosem. W 34. min brazylijski skrzydłowy Pogoni przebiegł z piłką od połowy boiska do pola karnego białostoczan, zagrał płasko, a Kamil Grosicki trafił do siatki dając Pogoni wyrównanie.

W doliczonym czasie przed szansą bramkową stanęli Carioca i Bartosz Bida, ale ofensywni gracze zespołu z Białegostoku nieco sobie przeszkadzając, nie zdołali oddać celnego strzału z pola karnego Pogoni.

Steinbors miał pecha

Scenariusz od początku drugiej połowy był podobny. Atakowała Pogoń; w 53. i 54. min Steinbors uratował Jagiellonię przed utratą bramki, najpierw broniąc strzał Macieja Żurawskiego, a później odbił piłkę, która mogła skończyć się trafieniem samobójczym.

Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 73. min i w niej łotewskiemu bramkarzowi białostoczan zabrakło nieco szczęścia. W zamieszaniu nie zdołał odbić piłki, ta znalazła się za nim, a Kamil Drygas, który pojawił się na boisku po przerwie, bez problemu zdobył bardzo ważną dla "Portowców" bramkę.

W 77. min znowu Steinbors musiał pokazać swoje umiejętności, gdy po kontrze Grosicki zagrał piłkę w pole karne, a Michał Kucharczyk znalazł się w sytuacji sam na sam.

W końcówce meczu szkoleniowiec białostoczan Piotr Nowak zmienił skład na ultra ofensywny, ale miejscowi nie zdołali wyrównać.

Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin 1:2 (1:1)
Bramka: 1:0 Diego Carioca (25), 1:1 Kamil Grosicki (34), 1:2 Kamil Drygas (73)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Martin Pospisil, Karol Struski, Bogdan Tiru, Patryk Czerech, Marc Gual, Przemysław Mystkowski. Pogoń Szczecin: Damian Dąbrowski, Mariusz Fornalczyk
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk)
Widzów: 6 486
Jagiellonia: Pavels Steinbors – Paweł Olszewski, Bogdan Tiru, Patryk Czerech (87. Fedor Cernych), Bojan Nastic - Bartłomiej Wdowik (78. Andrzej Trubeha), Martin Pospisil (87. Filip Piszczek), Karol Struski (78. Przemysław Mystkowski), Diego Carioca - Marc Gual, Bartosz Bida (68. Kacper Tabiś)
Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Mariusz Malec, Kostas Triantafyllopoulos, Paweł Stolarski (66. Kamil Drygas) - Damian Dąbrowski, Jean Carlos Silva (85. Benedikt Zech), Sebastian Kowalczyk, Maciej Żurawski (66. Michał Kucharczyk), Kamil Grosicki (77. Kacper Kostorz) - Luca Zahovic (66. Mariusz Fornalczyk)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Do 75. minuty pachniało sensacją. Kane uratował Anglię przed kompromitacją »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj