Dziennik.pl logo

Raków przejechał się po Wiśle jak walec. Cztery gole Gutkovskisa [WIDEO]

5 listopada 2022, 22:00
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Zawodnicy Rakowa Częstochowa: Władysław Koczerhin (L), Tomas Petrasek (2L), Stratos Svarnas (C-tył), Giannis Papanikolaou (2P) i Vladan Kovacevic (P) oraz Damian Warchoł (C-przód) z Wisły Płock podczas meczu 16. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy
<p>Zawodnicy Rakowa Częstochowa: Władysław Koczerhin (L), Tomas Petrasek (2L), Stratos Svarnas (C-tył), Giannis Papanikolaou (2P) i Vladan Kovacevic (P) oraz Damian Warchoł (C-przód) z Wisły Płock podczas meczu 16. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy</p>/PAP
Najwyższe zwycięstwo Rakowa w ekstraklasie, najwyższa porażka Wisły Płock. Takiego wyniku w przedostatniej tegorocznej kolejce ekstraklasy chyba nikt się nie spodziewał... Częstochowianie przed własną publicznością pokonali Wisłę aż 7:1 (4:1), a cztery gole - wszystkie, jakie zdobyli w pierwszej połowie, były dziełem Łotysza Vladislavsa Gutkovskisa.

"Czerwono-Niebiescy" rozpoczęli mecz z dużym animuszem, a goście liczyli na to, że uda się im przetrzymać napór rywali w początkowej fazie spotkania, by potem powalczyć o jak najlepszy wynik. Ich plan zawalił się już w trzeciej minucie, gdy z lewego skrzydła w pole karne Wisły zacentrował Patryk Kun, a Gutkovskis piękną "główką" posłał piłkę do siatki.

Cztery minuty później po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka z rzutu rożnego główkował Czech Tomas Petrasek, ale Krzysztof Kamiński zdołał dotknąć piłki i trafiła ona w poprzeczkę. Tyle, że spadła wprost pod nogi Gutkovskisa, który spokojnie zdobył drugą bramkę.

Łotysz w 12. min był bliski trzeciego trafienia, ale tym razem został zablokowany przez obrońców, zaś w 24. główkował niecelnie.

Goście odpowiedzieli dopiero w 26. min rajdem Davo i mocnym strzałem Kristiana Vallo, ale Vladan Kovacevic nie dał się zaskoczyć.

W 30. min dogodną sytuację do zdobycia trzeciej bramki zmarnował Władysław Koczerhin, ale w 37. Raków i tak prowadził 3:0. Tym razem Jakub Rzeźniczak sfaulował Gutkovskisa i sędzia odgwizdał "jedenastkę". Na gola zamienił ją sam poszkodowany i tym samym stał się autorem pierwszego hat-tricka w historii występów Rakowa w ekstraklasie - przez siedem i pół sezonu (1994-98 i od roku 2019) nie dokonał tego jeszcze nikt.

Napastnik z Łotwy na tym nie poprzestał i w 41. minucie strzelił jeszcze czwartą bramkę, wykorzystując podanie Frana Tudora.

Jednak tuż przed przerwą Wiśle udało się przerwać serię częstochowian, bo Kovacevica z bliska pokonał Davo.

W drugiej połowie Raków już nie forsował tempa, a goście kilkakrotnie groźnie atakowali, ale bez efektu. W 60. min zostali skarceni przez Bartosza Nowaka, który otrzymał piłkę od Wiktora Długosza i z prawej strony pola karnego precyzyjnym lobem pokonał Kamińskiego.

Bramkarz Wisły był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny, ale w końcówce jeszcze dwukrotnie został zmuszony do kapitulacji po indywidualnych akcjach Koczerhina - w 88. minucie i doliczonym przez arbitra czasie gry.

Raków Częstochowa - Wisła Płock 7:1 (4:1)
Bramki: 1:0 Vladislavs Gutkovskis (3-głową), 2:0 Vladislavs Gutkovskis (7), 3:0 Vladislavs Gutkovskis (37+37-karny), 4:0 Vladislavs Gutkovskis (41), 4:1 Davo (45+1), 5:1 Bartosz Nowak (60), 6:1 Władysław Koczerhin (88), 7:1 Władysław Koczerhin (90+1)
Żółta kartka - Raków Częstochowa: Stratos Svarnas, Tomas Petrasek, Wiktor Długosz, Fabian Piasecki. Wisła Płock: Davo, Filip Lesniak, Damian Rasak
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Widzów: 5 367
Raków Częstochowa: Vladan Kovacevic - Stratos Svarnas, Tomas Petrasek (33. Wiktor Długosz), Zoran Arsenic - Fran Tudor, Bartosz Nowak (64. Mateusz Wdowiak), Giannis Papanikolaou (77. Gustav Berggren), Władysław Koczerhin, Ivi Lopez (77. Ben Lederman), Patryk Kun - Vladislavs Gutkovskis (64. Fabian Piasecki)
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Martin Sulek, Jakub Rzeźniczak, Steve Kapuadi, Anton Krywociuk (58. Dawid Kocyła) - Kristian Vallo (58. Aleksander Pawlak), Dominik Furman, Filip Lesniak, Rafał Wolski (58. Damian Rasak), Davo (68. Marko Kolar) - Damian Warchoł (46. Mateusz Lewandowski)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGKS Katowice odrobił straty i awansował do 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj