Dziennik Gazeta Prawana logo

Widzew gonił Piasta, ale zabrakło jednej bramki. Gliwiczanie wracają do domu z 3 punktami [WIDEO]

23 kwietnia 2023, 17:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Widzew Łódź - Piast Gliwice
Widzew Łódź - Piast Gliwice/PAP
Piłkarze Piasta Gliwice wygrywając w Łodzi z Widzewem 3:2 odnieśli piąte zwycięstwo w rzędu w ekstraklasie. Za to dla drużyny Janusza Niedźwiedzia była to trzecia z kolei ligowa porażka.

Widzew Łódź - Piast Gliwice 2:3 (0:2).

Bramki: 0:1 Grzegorz Tomasiewicz (22), 0:2 Kamil Wilczek (36), 0:3 Arkadiusz Pyrka (72), 1:3 Juliusz Letniowski (76), 2:3 Bartłomiej Pawłowski (83).

Żółta kartka - Widzew Łódź: Łukasz Zjawiński. Piast Gliwice: Jakub Czerwiński.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 17 008.

Widzew Łódź: Jakub Wrąbel - Patryk Stępiński, Serafin Szota (80. Bożidar Czorbadżijski), Martin Kreuzriegler - Mato Milos, Marek Hanousek, Dominik Kun (76. Paweł Zieliński), Andrejs Ciganiks (46. Juljan Shehu) - Ernest Terpiłowski (66. Juliusz Letniowski), Łukasz Zjawiński (75. Kristoffer Hansen), Bartłomiej Pawłowski.

Piast Gliwice: Frantisek Plach - Arkadiusz Pyrka, Ariel Mosór, Jakub Czerwiński, Alexandros Katranis - Michael Ameyaw (89. Jakub Holubek), Grzegorz Tomasiewicz, Michał Chrapek (75. Tom Hateley), Patryk Dziczek, Jorge Felix (75. Szczepan Mucha) - Kamil Wilczek (66. Gabriel Kirejczyk).

Choć obie drużyny w tabeli ekstraklasy dzielił zaledwie punkt, do meczu 29. kolejki przystępowały w odmiennych nastrojach. Gospodarze byli w kryzysie i 17 tysięcy dopingujących ich w niedzielę kibiców miało nadzieję na pierwsze od siedmiu kolejek zwycięstwo. Za to rozpędzony Piast do Łodzi przyjechał po czterech wygranych z rzędu, które pozwoliły podopiecznym trenera Aleksandara Vukovica nie tylko oddalić się od strefy spadkowej, ale wyprzedzić w tabeli niedzielnego rywala.

Odzwierciedlenie obu zespołów w grze

Wiosenna forma obu zespołów miała swoje odzwierciedlenie w grze. Goście mogli prowadzić już w 1. minucie. W świetnej sytuacji po podaniu Michała Chrapka znalazł się Michael Ameyaw, ale były widzewiak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Widzew odpowiedział niecelnym uderzeniem głową Łukasza Zjawińskiego, a później pełną kontrolę nad pierwszą połową przejęli gliwiczanie.

Piłkarze Vukovica zepchnęli gospodarzy do defensywy. Łodzianie wybronili się przed strzałami z dalszej odległości Arkadiusza Pyrki i Greka Alexandrosa Katranisa, ale w 22. minucie Grzegorz Tomasiewicz pokonał już Jakuba Wrąbla, który dostał szansę występu w miejsce Słowaka Henricha Ravasa. Pomocnik Piasta uderzył z linii pola karnego, a akcja bramkowa gości zaczęła się od straty piłki pod własnym polem karnym Łotysza Andrejsa Ciganiksa.

Po objęciu prowadzenia Piast nabrał jeszcze większej pewności siebie. Odwrotnie niż łodzianie, którzy mimo słabej postawy mieli swoją okazję do wyrównania. W 35. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Ernest Terpiłowski, lecz strzał młodzieżowca obronił Słowak Frantisek Plach.

Goście obronili się przed stratą gola, a po chwili podwyższyli prowadzenie. Znów po akcji prawą stroną boiska, piłkę przed polem karnym otrzymał Patryk Dziczek, który uderzył płasko w kierunku bramki, a piłkę po drodze trącił jeszcze Kamil Wilczek.

Schodzących na przerwę gospodarzy żegnały gwizdy

Schodzących do szatni na przerwę gospodarzy żegnały gwizdy, ale po zmianie stron początkowo nadal inicjatywa i piłkarska dojrzałość była po stronie zespołu z Gliwic. Nie atakowali jednak bramki gospodarzy z taką chęcią, jak przed przerwą. Mimo to zdobyli trzeciego gola. W 72. minucie po błędzie Dominika Kuna piłkę przejął Pyrka i po przebiegnięciu połowy boiska minął Wrąbla i trafił do pustej bramki.

Dość nieoczekiwanie dopiero wówczas zaczęły się prawdziwe emocje. Najpierw gola dla Widzewa w 76. minucie po uderzeniu z dystansu zdobył Juliusz Letniowski, a siedem minut później drużyna Niedźwiedzia przegrywała już tylko jedną bramką. Obrońcy gości na bardzo dużo pozwolili w swoim polu karnym Bartłomiejowi Pawłowskiemu, który z bliskiej odległości pokonał Placha.

W ostatnich minutach Widzew przycisnął Piasta. Przed stratą gola gliwiczan uchronił jednak bramkarz, który w 87. minucie uprzedził Albańczyka Juljana Shehu. Pod drugim polem karnych swoich szans nie wykorzystali zaś Szczepan Mucha i Pyrka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj