Dziennik Gazeta Prawana logo

ŁKS Łódź przegrał pierwszy mecz na własnym stadionie od lipca ubiegłego roku [WIDEO]

1 września 2023, 20:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Dankowski i Wiktor Pleśnierowicz
Kamil Dankowski i Wiktor Pleśnierowicz/PAP
Beniaminek zaczął ostrożnie, jakby chciał sprawdzić na co może pozwolić sobie w meczu z Wartą i czy poznaniacy są w stanie zdobyć łódzki stadion, na którym gospodarze w tym sezonie ekstraklasy wygrali oba wcześniejsze spotkania. Mimo to, już po pierwszej akcji drużyny trenera Kazimierza Moskala zrobiło się groźnie pod bramką gości, kiedy płaskiego dośrodkowania Bartosza Szeligi nie złapał bramkarz gości i musieli wyręczyć go koledzy z obrony.

Warta czekała na swoją szansę i doczekała się na nią dość szybko, bo w 10. minucie piłkę w środku boiska przejął Stefan Savic, a następnie Czarnogórzec bez trudu wpadł ze skrzydła w pole karne łodzian i pewnym płaskim strzałem pokonał Aleksandra Bobka.

To przed przerwą właściwie była jedyna bramkowa okazja zespołu trenera Dawida Szulczka. ŁKS przejął inicjatywę i potrafił zagrozić bramce Jędrzej Grobelnego. Łodzianie dwukrotnie byli bliscy doprowadzenia do remisu. Najpierw w 30. minucie po szybkiej akcji Albańczyka Engjella Hotiego i Hiszpana Pirulo sam na sam z bramkarzem Warty znalazł się Szeliga, ale górą był Grobelny. Dziesięć minut później wyręczył go Wiktor Pleśnierowicz, który po akcji Szeligi wybił wślizgiem piłkę na rzut rożny po strzale Holendra Kaya Tejana.

Gospodarze ruszyli ponownie do ataku po wznowieniu gry w drugiej części meczu, ale w 62. minucie ich sytuacja zrobiła się dużo gorsza. Warta podwyższyła bowiem prowadzenie po golu z rzutu karnego wykonywanym przez Kajetana Szmyta. Sędzia podyktował "jedenastkę" po faulu Macieja Flisa na Portugalczyku Miguelu Luisie.

Beniaminek znów spróbował odrobić starty, lecz ponownie był bardzo nieskuteczny i miał duże problemy ze sforsowaniem obrony gości. Szansę na kontaktowego gola w 70. minucie miał m.in. Kamil Dankowski, lecz jego strzał o pół metra minął słupek bramki Warty. W 84. minucie okazji po zagraniu Piotra Głowackiego nie wykorzystał zaś Bośniak Stipe Juric. Na nic więcej mądrze broniący się goście nie pozwolili beniaminkowi, który na własnym stadionie przegrał pierwszy ligowy mecz od lipca ubiegłego roku.

ŁKS Łódź - Warta Poznań 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Stefan Savic (10), 0:2 Kajetan Szmyt (62-karny)
Żółta kartka - ŁKS Łódź: Michał Mokrzycki, Kamil Dankowski, Marcin Flis, Dani Ramirez. Warta Poznań: Dimitris Stavropoulos, Wiktor Pleśnierowicz, Dawid Szymonowicz, Miguel Luis, Mateusz Kupczak
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 9 763
ŁKS Łódź: Aleksander Bobek - Kamil Dankowski, Nacho Monsalve, Marcin Flis, Artemijus Tutyskinas (63. Piotr Głowacki) - Pirulo (63. Maciej Śliwa), Michał Mokrzycki, Engjell Hoti (86. Anton Fase), Dani Ramirez, Bartosz Szeliga (76. Piotr Janczukowicz) - Kay Tejan (76. Stipe Juric)
Warta Poznań: Jędrzej Grobelny - Dimitris Stavropoulos (69. Filip Borowski), Dawid Szymonowicz, Wiktor Pleśnierowicz - Jakub Bartkowski, Mateusz Kupczak, Miguel Luis (69. Niilo Maenpaa), Jakub Kiełb (79. Konrad Matuszewski) - Kajetan Szmyt (73. Dario Vizinger), Adam Zrelak, Stefan Savic (69. Maciej Żurawski)

autor: Bartłomiej Pawlak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj