W końcowych minutach niedzielnego meczu Śląska z Pogonią z sektora zajmowanego przez najzagorzalszych kibiców wrocławskiego zespołu na boisko poleciała butelka. Bramkarz gości Valentin Cojocaru sugerując, że został trafiony przedmiotem, padł na murawę jak rażony. Sędzia Szymon Marciniak przerwał spotkanie, a kiedy chwilę później na boisku wylądował kolejny przedmiot, nakazał zejść zespołom do szatni i zagroził, że jeżeli sytuacja się powtórzy, zakończy spotkanie przed czasem. Po kilku minutach drużyny wróciły na murawę i dograły pozostałe do końca minuty.
Komisja Ligi musiała zająć się sytuacją w błyskawicznym tempie, bo już w piątek Śląsk rozegra kolejny mecz na własnym stadionie. Tym razem wrocławianie zmierzą się ze Stalą Mielec.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.