Dziennik.pl logo

Ekstraklasa. Zagłębie sprezentowało Lechii bramkę. "Miedziowi" sami sobie strzelili gola

11 sierpnia 2024, 17:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomas Bobcek i Damian Dąbrowski
Piłkarz Lechii Gdańsk Tomas Bobcek (P) i Damian Dąbrowski (L) z Zagłębia Lubin podczas meczu Ekstraklasy/PAP
Kibice, którzy wybrali się w niedzielę na stadion w Gdańsku obejrzeli dwa gole. Miejscowa Lecha w meczu 4. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy zremisowała z Zagłębiem Lubin 1:1. Beniaminek z Trójmiasta nadal pozostaje bez zwycięstwa na koncie.

Z remisu bardziej zadowoleni powinni być goście i rezultat spotkania powinni zaakceptować z pokorą. Lechia w przekroju całego spotkania miała więcej okazji do strzelenia goli. Brak skuteczności spowodował jednak, że gospodarze muszą pogodzić się z remisem.

Piła wyręczył bramkarza Lechii

W pierwszej połowie nie brakowało dogodnych okazji z obu stron. Wynik mógł, po błędzie bramkarza rywali, otworzyć w 3. minucie Camilo Mena, ale uderzył zbyt lekko.

W 12. minucie główkę Dawida Kurminowskiego obronił Bohdan Sarnawski, a pięć minut później napastnik lubinian przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem biało-zielonych. W 28. minucie Sarnawskiego wyręczył Dominik Piła, który po strzale Mateusza Wdowiaka wybił piłkę sprzed linii bramkowej.

Bobcek nie trafił do brami z czterech metrów

Gdańszczanie nie zdołali natomiast wykorzystać dwóch katastrofalnych błędów środkowego obrońcy Igora Orlikowskiego (w jednej z tych sytuacji nie popisał się także Dominik Hładun), natomiast w 39. minucie obok słupka uderzył Conrado.

Zdecydowanie najlepszą okazję zmarnował jednak w 23. minucie Tomas Bobcek. Po centrze z prawej strony Piły słowacki napastnik posłał z czterech metrów piłkę nad poprzeczką.

Hładun i Orlikowski zaliczyli "wielbłąda"

W 48. minucie Lechia objęła prowadzenie. Do siatki trafił Bobcek, który wykorzystał kolejne fatalne zagranie we własnym polu karnym Hładuna i Orlikowskiego. O takich golach mówi się, że zespół strzelił go sobie sam.

W rewanżu dwa razy niecelnie z ostrego kąta uderzył Tomasz Pieńko, a w 68. minucie Piła zablokował strzał Marka Mroza.

Sejk mógł zostać bohaterem

W 76. minucie goście doprowadzili do wyrównania po akcji zmienników. Po dośrodkowaniu z prawej strony Adama Radwańskiego silnym uderzeniem Sarnawskiego pokonał Vaclav Sejk.

W końcówce lubinianie osiągnęli wyraźną przewagę. W 84. minucie Sejk mógł zapewnić swojej drużynie trzy punkty po błędzie Conrado, jdnak tym razem strzał Czecha obronił ukraiński golkiper.

Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Tomas Bobcek (48), 1:1 Vaclav Sejk (76)
Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Karl Wendt, Camilo Mena. Zagłębie Lubin: Adam Radwański
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 12 740
Lechia Gdańsk: Bohdan Sarnawski - Dominik Piła, Loup-Diwan Gueho, Elias Olsson, Conrado - Camilo Mena, Iwan Żelizko, Karl Wendt (81. Serhij Bułeca), Rifet Kapic (73. Tomasz Neugebauer), Maksym Chłań (67. Tomasz Wójtowicz) - Tomas Bobcek (73. Kacper Sezonienko)
Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Mateusz Grzybek, Igor Orlikowski, Aleks Ławniczak, Luis Mata - Tomasz Pieńko (81. Bartłomiej Kłudka), Tomasz Makowski, Damian Dąbrowski (71. Adam Radwański), Mateusz Wdowiak (71. Patryk Kusztal) - Marek Mróz, Dawid Kurminowski (71. Vaclav Sejk)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie żyje Franco Baresi. Słynny włoski piłkarz miał 66 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj