Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia chciał Karola Świderskiego. Wiemy, dlaczego reprezentant Polski w niej nie zagra

8 stycznia 2025, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Karol Świderski
Karol Świderski/Shutterstock
Jednym z priorytetów Legii Warszawa w zimowym okienku transferowym jest sprowadzenie nowego napastnika. Klub z Łazienkowskiej sondował możliwość pozyskania Karola Świderskiego. To okazało się nierealne. Wiemy dlaczego. 

Nsame i Alfarela nie sprawdzili się w Legii

Legia aktualnie ma czterech napastników. Jednak żaden z nich nie prezentuje odpowiedniej formy i nie gwarantuje bramek. 

Najbardziej zawodzi Jean-Pierre Nsame. Były król strzelców ligi szwajcarskiej kompletnie nie odnalazł się w polskiej Ekstraklasie. Zagubiony wydaje się też Migouel Alfarela. Wymienieni piłkarze do Legii trafili latem, a klub podobno po zaledwie pół roku chętnie pozbyłby się ich obu. To jednak nie będzie łatwe, bo chętnych na usługi Kameruńczyka i Francuza brak. 

Gual i Pekhart nie gwarantują goli

W kadrze Legii są jeszcze Tomas Pekhart i Marc Gual. Czech i Hiszpan w przeszłości byli najskuteczniejszymi piłkarzami polskiej ligi, ale obecnie nie imponują taką skutecznością. 

Dlatego walcząca na trzech frontach (Ekstraklasa, Puchar Polski, Liga Konferencji) Legia w zimie chce zatrudnić nowego napastnika. 

Legii nie stać na Świderskiego

Przy Łazienkowskiej powstał pomysł próby ściągnięcia Karola Świderskiego. Reprezentant Polski chce znów grać w Europie. Jednak sprowadzenie go z amerykańskiej ligi MLS przerasta możliwości Legii. Barierą nie do przeskoczenia okazały się finanse. 

Przeszkodą okazały się pieniądze. Te, które Legia miałaby zapłacić Charlotte FC i zarobki piłkarza w MLS. Żadnego polskiego klubu nie stać, by zapewnić taką pensję - mówi na łamach "Przeglądu Sportowego" agent reprezentanta Polski, Mariusz Piekarski. 

Charlotte FC za Świderskiego oczekuje oferty na poziomie około 3 mln euro, a sam napastnik w tym klubie zarabia ponad 2 mln dolarów. Na takie wydatki Legii nie stać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZrzekł się numeru na rzecz Lewandowskiego. Chicago Fire zarobi na tym krocie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj