Dziennik Gazeta Prawana logo

Magiczny gol Joela Pereiry. Lech Poznań rozbił Pogoń Szczecin

1 marca 2025, 21:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lech Poznań wygrał z Pogonią Szczecin 3:0
Zawodnik Pogoni Szczecin Leo Borges (L) i Mikael Ishak (P) z Lecha Poznań podczas meczu 23. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy/PAP
Lech Poznań utrzymał fotel lidera. W szlagierze 23. kolejki Ekstraklasy "Kolejorz" pokonał na wyjeździe Pogoń szczecin 3:0. Jedną z bramek dla gości zdobył Joel Pereira. Portugalczyk popisał się "magicznym" uderzeniem, które kompletnie zaskoczyło golkipera "Portowców".

Lech przerwał zwycięską serię Pogoni

Po pięciu zwycięstwach z rządu w 2025 roku Pogoń Szczecin zaznała goryczy porażki. W dodatku dotkliwej. W Szczecinie Lech okazał się lepszy o trzy bramki, z których dwie strzelił Mikael Ishak.

Pogoń trzy dni wcześniej stoczyła 120-minutowy pojedynek w ramach Pucharu Polski z Piastem Gliwice. Nie ma lepszej regeneracji niż wygrany mecz – mówił po tamtym spotkaniu trener szczecinian Robert Kolendowicz.

Nieskuteczna Pogoń

Rzeczywiście na początku spotkania tak to wyglądało, jakby gospodarze nie odczuwali trudów środowej potyczki. To oni dyktowali warunki gry i grali wysokim pressingiem. Już w 4. minucie Rafał Kurzawa zagrał w pole karne do Leonardo Kutrisa. Ten ostatni padł na murawę po kontakcie z obrońcą gości, ale zdaniem arbitra faulu nie było.

W 18. min znowu Kurzawa wystąpił w roli podającego. Tym razem do Efhymisa Koulourisa. Lider tabeli strzelców przymierzył z 16 metra, ale trafił w słupek. Minutę później gospodarze mieli trzy okazje by trafić do siatki Bartosza Mrozka. Najpierw bramkarz Lecha odbił strzał Kamila Grosickiego, a potem dwie dobitki "Portowców" obrońcy gości wybili z linii bramkowej.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Pogoni

Gdy się zdawało, że gospodarze w końcu trafią do bramki Lecha, wystarczyła kontra gości i to oni objęli prowadzenie. Piłkę wyprowadził Daniel Hakans, strzelił z ostrego kąta. Valentin Cojocaru sparował piłkę do boku, ale dopadł do niej Mikael Ishak i trafił do siatki.

VAR anulował bramkę dla Lecha

Ta sytuacja podcięła skrzydła piłkarzom Pogoni, którzy do przerwy już nie potrafili stworzyć sytuacji bramkowych. Tę miał Lech, ale gol Alfonso Sousy w 43. min, po analizie VAR został anulowany.

W drugiej części uwidoczniła się dominacja gości, co skutkowało kolejnymi golami. W 66. min Kurzawa w polu karnym faulował Sousę i sędzia Łukasz Kuźma bez wahania wskazał na „wapno”. Karnego na bramkę zamienił Ishak, choć Cojocaru wyczuł jego intencje i był bliski sparowania piłki.

Magia na stadionie w Szczecinie

"Portowców" dobił Joel Pereira. Portugalczyk w kontrze wykorzystał fakt, że rumuński bramkarz Pogoni był daleko wysunięty od bramki. Piłkarz Lecha decydował się na strzał z ok. 35 metrów i trafił pod poprzeczkę ustalając wynik spotkania.

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 0:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Mikael Ishak (32), 0:2 Mikael Ishak (68-karny), 0:3 Joel Pereira (85)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Danijel Loncar. Lech Poznań: Radosław Murawski. Czerwona kartka - Pogoń Szczecin: Marcel Wędrychowski (90-faul)
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 20 562
Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist, Danijel Loncar, Leo Borges, Leonardo Koutris (86. Patryk Paryzek) - Fredrik Ulvestad (86. Olaf Korczakowski), Joao Gamboa (58. Kacper Łukasiak), Kamil Grosicki, Rafał Kurzawa (69. Marcel Wędrychowski), Adrian Przyborek (85. Antoni Klukowski) - Efthymis Koulouris
Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Rasmus Carstensen, Alex Douglas, Antonio Milic, Bartosz Salamon (82. Joel Pereira) - Ali Gholizadeh (70. Filip Jagiełło), Daniel Hakans, Afonso Sousa (70. Dino Hotic), Antoni Kozubal (87. Gisli Thordarson) - Radosław Murawski, Mikael Ishak (87. Bryan Fiabema)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTa dyscyplina znika z igrzysk olimpijskich. Będzie za to parytet płci »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj