Ojrzyński swój plan wdroży od meczu z Koroną Kielce
Nowy trener Zagłębia po podpisaniu umowy przyznał, że patrząc na sytuację w tabeli, nadrzędnym celem jest na tę chwilę utrzymanie w lidze. Mam swój plan, który wdrożę już od najbliższego meczu z Koroną Kielce i jestem przekonany, że właściwe uporządkowanie gry w defensywie i ofensywie przyniesie zamierzone efekty. Dotychczas jako szkoleniowiec już kilkukrotnie zarządzałem drużynami w podobnej, trudnej sytuacji, więc również i tym razem w pełni wykorzystam swoje doświadczenie, by "Miedziowi" pozostali w ekstraklasie - powiedział nowy trener Zagłębia.
Ojrzyński będzie kontynuował filozofię Zagłębia
Ojrzyński jest doskonale znany polskim kibicom. Pracował wcześniej m.in. w Górniku Zabrze, Arce Gdynia, Stali Mielec, a przede wszystkim dwukrotnie w Koronie Kielce. Z tym ostatnim zespołem wywalczył awans do ekstraklasy, a z Arką w sezonie 2016/17 sięgnął po Puchar Polski i Superpuchar.
Znam filozofię Zagłębia, która opiera się na regularnym wprowadzaniu utalentowanych zawodników z akademii do pierwszego zespołu. W ostatnich miesiącach w ten sposób zadebiutowali Igor Orlikowski, Marcel Reguła, Mateusz Dziewiatowski czy Jakub Kolan, którzy już teraz są ważnym ogniwem drużyny. Wcześniej podobną drogę przeszli Tomasz Pieńko czy Bartłomiej Kłudka, czyli piłkarze stąd, dobrze znający tutejsze środowisko, którzy zawsze będą walczyć za Zagłębie. Zamierzam kontynuować tę wizję – zapowiedział Ojrzyński.
Ojrzyński podpisał umowę tylko do końca sezonu
Ojrzyński będzie już trzecim trenerem Zagłębia w tym sezonie. Lubinianie rozpoczęli rozgrywki pod wodzą Waldemara Fornalika, którego we wrześniu zastąpił Włodarski. Umowa z Ojrzyńskim została podpisana do końca trwającego sezonu. Nowy szkoleniowiec zadebiutuje na ławce Zagłębia w niedzielę w meczu u siebie z Koroną (godz. 14.45).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.