Dziennik Gazeta Prawana logo

Raków dostał pomocną dłoń od sędziów. "Ten gol nie powinien zostać uznany"

5 maja 2025, 09:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Raków dostał pomocną dłoń od sędziów. "Ten gol nie powinien zostać uznany"
Raków dostał pomocną dłoń od sędziów. "Ten gol nie powinien zostać uznany"/PAP
Raków Częstochowa w 31. kolejce Ekstraklasy pokonał na wyjeździe Stal Mielec 2:0 i utrzymał fotel lidera. W zdobyciu kompletu punktów podopiecznym Marka Papszuna pomogli sędziowie. Według eksperta Canal Plus, Adama Lyczmańskiego pierwszy gola dla gości nie powinien zostać uznany.

Raków i Lech walczą o mistrzowski tytuł

Walka o mistrzostwo Polski jest już na ostatniej prostej. W wyścigu o tytuł liczy się już tylko Raków i Lech Poznań. "Medaliki" mają dwa punkty przewagi nad "Kolejorzem". W ostatniej kolejce oba kluby wygrały swoje mecze. Lech rozgromił Puszczę Niepołomice aż 8:1, a Raków pokonał Stal 2:0. Jednak nie wiadomo jakby potoczyły się losy pojedynku w Mielcu, gdyby nie błąd sędziów.

Raków męczył się ze Stalą

Raków był zdecydowanym faworytem, w końcu lider mierzył się z zespołem, który broni się przed spadkiem. Teoretycznie łatwe zadanie okazało się drogą przez mękę. Do 73. minuty goście nie potrafili znaleźć drogi do bramki gospodarzy. W końcu piłkę w siatce umieścił Peter Barath. Tylko, że ten gol nie powinien zostać uznany. Tak przynajmniej twierdzi Adam Lyczmański.

Lyczmański nie miał wątpliwości

Były sędzia, a obecnie ekspert Canal Plus w programie "Liga + Extra" jednoznacznie stwierdził, że pierwsza bramka dla Rakowa w meczu ze Stalą została zdobyta nieprawidłowo. Zdaniem Lyczmańskiego sędziowie popełnili błąd. W tej sytuacji powinien być odgwizdany spalony. Ten gol nie powinien zostać uznany - podsumował był arbiter.

Błąd sędziów pomógł piłkarzom Rakowa

Raków może więc mówić o sporym szczęściu. Gdyby nie błąd sędziowski nie wiadomo jakby byłby końcowy rezultat. Gol otwierający wynik i jednocześnie dający prowadzenie ekipie z Częstochowy na pewno pomógł jej w ostatecznym sukcesie i zdobyciu kompletu punktów. Arbitrem głównym sobotniego spotkania był Patryk Gryckiewicz z Torunia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReal Madryt się nie zatrzymuje. Ibrahima Konate piłkarzem "Królewskich" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj