Fatalny początek Jagiellonii
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla szkockiego zespołu. Już w 4. minucie pierwsza składna akcja Rangers FC zakończyła się dośrodkowaniem z lewej strony w pole karne. Guilherme Montoia próbował wybić piłkę, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki.
Szybko zdobyte prowadzenie wyraźnie uspokoiło gości. Rangersi skupili się przede wszystkim na utrzymywaniu piłki i kontrolowaniu korzystnego wyniku. Do końca pierwszej połowy nie stworzyli jednak kolejnej sytuacji, która zmusiłaby Sławomira Abramowicza do poważnej interwencji.
Dwa ciosy Kajetana Szmyta
Jagiellonia odpowiedziała już w 13. minucie. Kajetan Szmyt przeprowadził indywidualną akcję lewym skrzydłem, a następnie płasko zagrał w pole karne. Piłka minęła kilku zawodników i wpadła do bramki Rangers FC.
Osiem minut później skrzydłowy gospodarzy ponownie trafił do siatki. Białostoczanie wyprowadzili wzorowy szybki atak. Nik Prelec zagrał z prawego skrzydła do Jesusa Imaza, którego uderzenie obronił Ivor Pandur. Chorwacki bramkarz był jednak bezradny wobec skutecznej dobitki Szmyta.
Jagiellonia mogła prowadzić wyżej
Po objęciu prowadzenia gospodarze długo utrzymywali się przy piłce. Z czasem tempo spotkania spadło, do czego przyczyniła się temperatura przekraczająca 30 stopni Celsjusza.
W 37. minucie Jagiellonia miała doskonałą okazję na zdobycie trzeciej bramki. Rodrigo Conceicao zdecydował się jednak na strzał z ostrego kąta, zamiast podać do partnerów ustawionych w polu karnym, i uderzył niecelnie.
Jeszcze przed przerwą swoich szans próbowali Nik Prelec oraz Norbert Wojtuszek, ale Pandur nie pozwolił gospodarzom powiększyć przewagi.
Rangersi ruszyli do ataku po przerwie
Trener szkockiego zespołu dokonał w przerwie trzech zmian. Rangers FC rozpoczął drugą połowę znacznie intensywniej i coraz częściej zagrażał bramce Jagiellonii.
W 60. minucie po stracie gospodarzy przed szansą stanął Thelo Aasgaard, ale uderzył wysoko nad poprzeczką. Chwilę później dogodną okazję zmarnował także Findlay Curtis. W 62. minucie Cameron Devlin zmusił natomiast Abramowicza do skutecznej interwencji.
Jagiellonia odpowiedziała w 68. minucie. Jesus Imaz znalazł się w świetnej sytuacji, lecz z niewielkiej odległości nie trafił do bramki.
Słupek uratował gospodarzy
W końcówce Rangersi coraz mocniej naciskali, wykorzystując dośrodkowania oraz akcje prowadzone skrzydłami. W 81. minucie Abramowicz obronił strzał z dystansu, a dobitka Rossa McCroriego po rykoszecie od Yukiego Kobayashiego minęła bramkę.
Najwięcej szczęścia Jagiellonia miała już w doliczonym czasie gry. Lawrence Shankland uderzył z pierwszej piłki, ale trafił w słupek. Białostoczanie utrzymali prowadzenie i przed rewanżem w Glasgow mają jednobramkową zaliczkę.
Jagiellonia Białystok – Rangers FC 2:1
Bramki: 0:1 Guilherme Montoia – samobójcza (4.), 1:1 Kajetan Szmyt (13.), 2:1 Kajetan Szmyt (21.).
Żółte kartki: Jagiellonia – Yuki Kobayashi; Rangers FC – Tuur Rommens, Tochi Chukwuani, Nicolas Raskin.
Sędzia: Nikola Dabanović (Czarnogóra).
Widzów: 19 931.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Apostolos Konstantopoulos, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia – Rodrigo Conceicao (65. Jeremy Agbonifo), Taras Romanczuk, Sergio Lozano (65. Anders Klynge), Kajetan Szmyt – Jesus Imaz (80. Dawid Drachal), Nik Prelec (80. Youssuf Sylla).
Rangers FC: Ivor Pandur – Dujon Sterling, Ross McCrorie (85. Lawrence Shankland), Emmanuel Fernandez, Tuur Rommens – Dan Neil (46. Nicolas Raskin), Tochi Chukwuani (46. Cameron Devlin) – Daysuke Yokota (46. Findlay Curtis), Thelo Aasgaard (76. Vanja Dragojevic), Mohamed Diomande – Youssef Chermiti.
