Pierwotnie lechici do stolicy Armenii mieli wylecieć z Portu Lotniczego Ławica krótko po godz. 8. Tymczasem przewoźnik jeszcze we wtorek późnym wieczorem poinformował klub, że nie jest w stanie dostarczyć samolotu.
"" - poinformował rzecznik prasowy Lecha Łukasz Borowicz.
Jak dodał, w okresie wakacyjnym nie jest łatwo znaleźć samolot w ciągu kilku godzin. W rachubę nie wchodzą również połączenia rejsowe.
"" - zaznaczył Borowicz.
Lech miał podobną sytuację trzy lata temu podczas wyjazdowego spotkania grupowego Ligi Europejskiej z Fiorentiną. Poznaniacy dotarli do Włoch po północy, z kilkunastogodzinnym opóźnieniem. Co ciekawe, wygrali wówczas z włoskim zespołem 2:1.
Trener Ivan Djurdjevic z dużym spokojem podchodzi do perturbacji związanych z transportem. Drużyna nie będzie mogła przeprowadzić treningu na arenie czwartkowego spotkania w Erywaniu.
"" - zapewnił Djurdjevic.
"" pierwsze starcie wygrał 2:0, co stawia go w uprzywilejowanej pozycji w rewanżu. Szkoleniowiec jednak liczy na jeszcze lepszą grę w rewanżu.
"" - zaznaczył Serb, dla którego będzie to drugi oficjalny pojedynek w roli trenera poznańskiej drużyny
Lech do Armenii poleci bez przechodzącego rehabilitację po artroskopii kolana Roberta Gumnego oraz lekko kontuzjowanych Tymoteusza Klupsia i Kamila Jóźwiaka. Cała trójka nie wystąpiła w pierwszy spotkaniu.
Mecz Gandzasaru z Lechem rozegrany zostanie w czwartek o godz. 17 (czasu polskiego). W przypadku awansu, poznaniacy w drugiej rundzie zmierzą się ze zwycięzcą pary Connah's Quay Nomads FC (Walia) - Szachtior Soligorsk (Białoruś). Pierwsze spotkanie Białorusini wygrali na wyjeździe 3:1.