Zrelak najpierw trafił w słupek, potem do siatki
GKS od pierwszego gwizdka sędziego ruszył do przodu i już w 14. minucie był bliski odrobienia strat. O centymetry pomylił się Adam Zrelak. Napastnik zespołu z Katowic po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka uderzył piłkę głową i trafił nią w słupek.
32-letni Słowak swoją drugą szansę miał tuż po przerwie. Znów piłkę na głowę dograł mu Nowak, ale tym razem Zrelak już się nie pomylił i straty z pierwszego meczu były odrobione.
Rezerwowi zapewnili GKS awans
Niestety niecałe dziesięć minut później znów był wynik korzystny dla gości. Do remisu strzałem tuż sprzed pola karnego doprowadził Frantisek Kosa.
Stracony gol nie ostudził zapału miejscowych. Podopieczni Rafała Górka w 79. minucie znów byli na prowadzeniu. Po dośrodkowaniu Nowaka z rzutu wolnego bramkarza rywali głową pokonał Mateusz Wdowiak.
Na tym nie koniec. GKS poszedł za ciosem i 82. minucie efektownym strzałem na 3:1 podwyższył Illa Szkuryn. Warto dodać, że trener Katowiczan miał nosa do zmian. Obaj zdobywcy bramek na boisku pojawili się w 75. minucie.
Białorusin w doliczonym czasie gry miał jeszcze jedną stuprocentową okazję. Posłał jednak piłkę obok słupka i końcowy wynik już się nie zmienił.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
