VAR zdecydował, że nie było gola dla Legii
W drugiej minucie doliczonego czasu gry do pierwszej połowy, Legia była bliska wyrównania, ale po strzale Hiszpana Marca Guala piłkę sprzed samej linii wybił japoński obrońca Keita Kosugi. Piłkarze Legii byli przekonani, że bramka padła, ale sędzia główny, po konsultacji z VAR, podtrzymał pierwotną decyzję.
Trener Legii twierdzi, że bramka powinna być uznana
Po chwili znacznie skuteczniej zaatakowali gospodarze. Deniz Huemmet oddał efektowny strzał z dystansu, trafiając w "okienko" (45+4.). Gabriel Kobylak nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
Czy piłka wpadła do siatki po uderzeniu Guala? Nie chcę tego komentować. Wszyscy widzieliśmy to samo. Strzeliliśmy gola na 1:1, a w wyniku tej samej akcji rywale trafili na 2:0. Tyle - podsumował sytuację Feio.
Legia z bezpośrednim awansem do 1/8 finału
Mecz ostatecznie zakończył się porażką Legii 1:3. To jednak nie przeszkodziło ekipie z Warszawy w bezpośrednim awansie do 1/8 finału Ligi Konferencji.
Na finiszu fazy zasadniczej podopieczni Feio zajęli 7. miejsce w tabeli. Pierwsza była Chelsea Londyn.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.