Podróż życia zamieniła się w koszmar
Polska Ekstraklasa dopiero co zakończyła jesienną część sezonu. Piłkarze rozjechali się na urlopy. Majchrowicz wraz ze swoją partnerką wybrał się w egzotyczną podróż na Vanuatu.
Miało być jak w raju, a wyszło jak w filmie katastroficznym. Na wyspie doszło do trzęsienia ziemi. Wstrząsy osiągnęły poziom 7,8 w skali Richtera. 14 osób zginęło, a przynajmniej 200 osób zostało rannych.
Majchrowicz z narzeczoną nie mogą opuścić Vanuatu
Majchrowicz i jego narzeczona są cali i zdrowi, ale nie mogą opuścić Vanuatu i przenieść się w bezpieczne miejsce.
Zniszczeniu uległo miejscowe lotnisko i ewakuacja jest mocno utrudniona. Największy problem z opuszczeniem wyspy mają Europejczycy.
Wywiady robią, a my nie mamy jak wrócić. Wszystko wraca do normalności, biorą Australijczyków, a Europejczycy mają siedzieć na dupie. Ambasady UE długi czas nie miały kontaktu z Australią i dopiero na jutro o 13:00 naszego czasu będą spotkania, mimo że inne kraje takie jak Nowa Zelandia wywożą swoich obywateli. Francuzi wywożą tych, którzy chcą na Nową Kaledonię, z której teraz ciężko gdziekolwiek dolecieć, bo mają swoje problemy. Jedyne pocieszenie to dach nad głową, jedzenie i wi-fi - napisał w mediach społecznościowych Majchrowicz.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.