W środę Barcelona pokonała na Camp Nou Manchester City 1:0 w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału. Gola zdobył Ivan Rakitić. Pierwszy mecz zakończył się wygraną Barcelony 2:1.

Reklama

To był dobry, dynamiczny i wyjątkowo widowiskowy mecz. Messi nie zdobył wprawdzie bramki, ale rozegrał kilka akcji, które zdaniem komentatorów przejdą do historii futbolu. „Messi znów króluje”, „Messi wprowadził Barcelonę do ćwierćfinału”, „Majestatyczny Messi” - tytułuje sportowa prasa. Autorzy artykułów chwalą też Rakiticia za strzelecki debiut w rozgrywkach Ligi Mistrzów. A także bramkarza gości, Joe Harta. Anglik kilkakrotnie poradził sobie z Messim i Neymarem i obronił strzały, które zdaniem komentujących były nie do obronienia.

Druga połowa była mniej ciekawa. Piłkarze Barcelony zwolnili bo - jak to określił dziennik sportowy "As" - „mieli już awans w kieszeni i myśleli o niedzielnym starciu z Realem Madryt”. O meczu dwóch najbardziej rywalizujących klubów hiszpańskiej ligi myśleli też kibice blaugrana, bo pod koniec starcia skandowali hasła przeciwko Realowi.

Na kolejnej turze rozgrywek Ligi Mistrzów bez wątpienia koncentrował się siedzący na trybunie Pep Guardiola. Przedwczoraj trener Bayernu Monachium obejrzał na żywo mecz Atletico Madryt z Bayerem Leverkusen.