Gazeta "Marca" doniosła, że ok. 20 minut po ostatnim gwizdku spotkania w Madrycie Lewandowski, Hiszpan Thiago Alcantara i Chilijczyk Arturo Vidal krzyczeli na sędziów używając niecenzuralnych słów, a także wtargnęli do strefy przeznaczonej wyłącznie dla arbitrów. Bayern zdementował te informacje, a także doniesienia o tym, że musiała interweniować ochrona stadionu. Europejska Unia Piłkarska (UEFA) zaznaczyła, że nie zostały wszczęte żadne procedury dyscyplinarne.
Bayern zapowiedział nawet, że rozpatrzy zastosowanie środków prawnych wobec mediów, które opisały ten nieprawdziwy zdaniem klubu incydent. Piłkarze, trener i kierownictwo klubu z Bawarii nie kryli pretensji do węgierskiego arbitra Viktora Kassaia, który - ich zdaniem - niesłusznie usunął Vidala z boiska i uznał dwa gole Cristiano Ronaldo, mimo że Portugalczyk był na spalonym. "W tunelu słychać było wrzaski, wtargnięto także do strefy, w której mogli przebywać tylko sędziowie. +Bohaterami+ tej sceny byli Lewandowski, Thiago i Vidal. Ten ostatni później nawet nie zaprzeczał" - napisano na stronie internetowej dziennika "Marca".
Bayern złożył także do UEFA skargę na sposób, w jaki miejscowi policjanci potraktowali kibiców gości. W przerwie spotkania funkcjonariusze wtargnęli na sektor przyjezdnych i użyli pałek przeciwko przyjezdnym z Monachium. Według doniesień medialnych, służby porządkowe domagały się usunięcia jednego z transparentów. Sytuacja uspokoiła się po kilkunastu minutach. "Bayern uważa działania policji za przesadne i niewłaściwe" - napisano w klubowym oświadczeni - napisano na stronie internetowej dziennika "Marca". Jak zaznaczono, sytuację uspokoili dopiero stadionowi ochroniarze.
Inny piłkarz zespołu z Monachium Brazylijczyk Rafinha pokazywał powtórki na telefonie komórkowym sędziemu technicznemu.
- grzmiał w strefie mieszanej Vidal.
Francuz Franck Ribery zamieścił na Instagramie wpisy, w których uwydatnił błędy węgierskiego sędziego Viktora Kassaia. Na zdjęciach pokazujących moment podania do Ronaldo dorysował linię spalonego, ale otoczył Portugalczyka łukiem tak, aby ironicznie "dowieść", że spalonego nie było. Vidal narysował z kolei uśmiechniętego obrońcę Bayernu bliżej bramki, dzięki któremu gol Ronaldo byłby zdobyty prawidłowo.
- napisał Francuz.
Trener Bayernu Carlo Ancelotti również skrytykował Kassaia. "Jego występ był gorszy niż mojej drużyny" - zaznaczył Włoch.
- podkreślił Ancelotti.
W odpowiedzi szkoleniowiec Realu Zinedine Zidane ocenił, że bramka na 2:1 dla Bayernu również padła ze spalonego. Wówczas Lewandowski i Thomas Mueller zastosowali pressing na obrońcach i naciskany kapitan Sergio Ramos posłał piłkę do własnej siatki.
"Głos" zabrał także piłkarz Barcelony, odwiecznego rywala "Królewskich", Gerard Pique. Po drugiej bramce Ronaldo napisał na Twitterze po prostu: "...".
Zanim zdążył dodać coś więcej, nieoczekiwana odpowiedź nadeszła ze strony Pape Souare, grającego obecnie w Crystal Palace. Senegalczyk wkleił zdjęcia przedstawiające cztery kontrowersyjne sytuacje z meczu Barcelona - Chelsea w 2009 roku, w których sędzia za każdym razem orzekał na korzyść Katalończyków. Kapitan Realu Ramos zwrócił z kolei uwagę na błędne decyzje z rewanżowego meczu "Barcy" z Paris Saint-Germain w 1/8 finału obecnego sezonu.
We wtorek awans do półfinału uzyskało także Atletico Madryt. W środę odbędą się pozostałe dwa ćwierćfinały, a losowanie par kolejnej rundy zaplanowano na piątek.