Dziennik Gazeta Prawana logo

To Rosjanin zaatakował autokar Borussii. Chciał zarobić na akcjach klubu

21 kwietnia 2017, 07:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policyjni eksperci na miejscu zamachu
Policyjni eksperci na miejscu zamachu/PAP Archiwalny
Nagły zwrot w śledztwie w sprawie zamachu bombowego na autokar Borussii. Okazało się, że nie był to atak terrorystyczny - Rosjanin podłożył ładunek wybuchowy, by mocno obniżyć kurs akcji klubu.

Niemiecka policja - informuje RMF FM - zatrzymała 28-letniego Siergieja W. To on, zdaniem śledczych podłożył bombę pod autokar z piłkarzami Borussii Dortmund. Okazuje się też, że atak wcale nie był zamachem terrorystycznym, tylko miał podłoże ekonomiczne.

 Zatrzymany w Rottenburgu Rosjanin uznał, że zamach na autokar doprowadzi do spadku akcji klubu. Jako, że miał wykupione opcje na 15 tys. walorów Borussii, to kupiłby je po dużo niższej cenie, a po odbiciu się kursu, zarobiłby fortunę. By odwrócić od siebie uwagę, zostawił na miejscu zbrodni listy, kierujące podejrzenia czy to na skrajną prawicę, czy na islamistów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM / PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj