Dziennik "As" wskazuje, że zamykający - z tylko jednym punktem - tabelę grupy A Real po raz kolejny "przyniósł wstyd" w LM, bo tak określają remis z zespołem z Belgii. Szczególnie mocno krytykowany jest pochodzący z tego kraju bramkarz "Królewskich" Thibaud Courtois, który zawinił przy obu straconych goli, a po przerwie nie pojawił się już na boisku, oficjalnie z powodu kłopotów żołądkowych.

Stołeczne dzienniki "ABC" i "El Mundo" wskazują, że słaba postawa bramkarza, a także wielu jego kolegów z pola, dobrze koresponduje z miejscem w tabeli. "To jest po prostu dno" - podsumowano.

Komentatorzy z Hiszpanii pomimo surowej oceny piłkarzy Zinedine'a Zidane'a wierzą jednak w awans Realu do 1/8 finału. Wskazują, że szkoleniowiec będzie musiał dokonać korekt w ustawieniu stołecznej ekipy, nawet tak radykalnych jak wtorkowa zmiana bramkarza w przerwie meczu.

Krytyce graczy Realu towarzyszy w środowych mediach w Hiszpanii zachwyt nad formą Roberta Lewandowskiego i jego Bayernu Monachium. Większość komentujących spotkanie w Londynie, zakończone zwycięstwem gości nad Tottenhamem Hotspur 7:2, wskazuje, że oba gole polskiego napastnika były przedniej urody. Wyróżniają też postawę Serge'a Gnabry'ego, który zaliczył cztery trafienia.

"Radio Marca" przypomina, że w spotkaniach Bundesligi i Champions League, łącznie ośmiu, Polak zdobył już 13 goli. Zarówno madrycka rozgłośnia, jak i hiszpańska prasa przypominają, iż w przeszłości polski snajper był na celowniku Realu Madryt.

Rozważający ostatnie zakupy stołecznego klubu dziennik "La Vanguardia" cytuje słowa dyrektora wykonawczego Bayernu Karla-Heinza Rummenigge, według którego rywalizujący ze sobą we wtorek Harry Kane i Robert Lewandowski to obecnie "dwaj najlepsi środkowi napastnicy na świecie". Gazeta przypomina, że także Anglik w przeszłości był na liście życzeń zespołu z Madrytu.

Wydawany w Katalonii dziennik zaznacza, że jednym z najważniejszych momentów londyńskiego spotkania był drugi gol dla Bayernu, zdobyty przez Lewandowskiego tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, po którym Bawarczycy objęli prowadzenie 2:1.

"La Vanguardia" uważa, że zdobywając pierwszego z dwóch strzelonych przez siebie w Londynie goli Lewandowski dowiódł, że nie tylko potrafi finalizować podania kolegów, ale też strzelać celnie z sytuacji, które sam sobie wypracował, bo akcję rozpoczęła efektowna sztuczka techniczna kapitana reprezentacji Polski.