Miłe złego początki - to powiedzenie idealnie pasuje do rewanżowego spotkania mistrzów Polski i Azerbejdżanu. Lechici już po 20 sekundach objęli prowadzenie, a w dwumeczu było wówczas 2:0. Potem do bramki trafiali już tylko piłkarze Karabachu, którzy rozgromili poznaniaków 5:1 i zasłużenie awansowali do drugiej rundy kwalifikacji. „Kolejorzowi” na pociesznie pozostała walka w eliminacjach Ligi Konferencji.

Reklama

Goście zaczęli od niezwykle mocnego uderzenia i już w pierwszej akcji objęli prowadzenie. Joao Amaral przejął piłkę 30 metrów przed bramką rywali, zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Kristoffera Velde, a Norweg huknął w środek bramki, ale idealnie pod poprzeczkę. Velde, który wcześniej dość często był krytykowany i wiosną mało grał, strzelił pierwszego gola dla poznańskiego zespołu.

Rozdrażnieni Azerowie ruszyli z ogromnym animuszem na bramkę Artura Rudki, który po chwili musiał interweniować po strzale Abdellaha Zoubira. W 14. minucie był już jednak bezradny, gdy Brazylijczyk Kady miał za dużo swobody w "szesnastce" Lecha, a potem precyzyjnie przymierzył z linii pola karnego.

Lechici mieli problem z dłuższym utrzymaniem się przy piłce. A jej straty, szczególnie na własnej połowie, mogły mieć przykre konsekwencje. Gospodarze zresztą nie przebierali w środkach, często atakowali bez pardonu, a piłkarze poznańskiego zespołu często zapoznawali się z murawą.

Reklama

Po 20 minutach podopiecznym Johna van den Broma udało się przenieść ciężar gry bliżej środka boiska. Częściej zaczęli też gościć pod bramką Szachrudina Mahammadalijewa, ale nie do końca radzili sobie z agresywną grą przeciwnika. Kilka razy znów błysnął Velde, ale i on nie miał lekkiego życia w starciach z rywalami.

Piłkarze Karabachu wciąż jednak szukali okazji na zdobycie drugiego gola i w końcu ją znaleźli. Źle zachował się Rudko, który niepotrzebnie wyszedł do Richarda Almeidy, zostawiając pustą bramkę. Piłka trafiła pod nogi Filipa Ozobica, który spokojnie skierował ją do siatki. W dwumeczu był zatem remis 2:2.

W drugiej połowie po nieco wyrównanym początku, znów przewagę uzyskali mistrzowie Azerbejdżanu. Trzeci gol padł w nieco kontrowersyjnych okolicznościach. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Kady’ego, Rudko odbił piłkę przed siebie. Ukraiński bramkarz mógł lepiej interweniować, ale dobijający piłkę Kevin Medina był na pozycji spalonej. W tej fazie rozgrywek nie ma możliwości wideoweryfikacji i angielski arbiter wskazał na środek boiska.

Lechowi z każda minutą brakowało atutów w ofensywie, widać było, że jego zawodnicy nie mają sił. „Kolejorzowi” brakowało tylko jednej bramki, by doprowadzić do dogrywki, lecz to Azerowie stwarzali zdecydowanie groźniejsze sytuacje. W 74. minucie Kady łatwo ograł zmęczonego Milica i posłał piłkę między nogami bramkarza gości. To był cios, po którym lechici już się nie podnieśli, a Azerowie jeszcze postawili kropkę nad „i”. Wprowadzony chwilę wcześniej Abbas Husejnow z bliska ustalił wynik meczu.

Karabach, na szczęście dla poznaniaków, nie poszedł za ciosem, choć cały czas był przy piłce. Mistrzowie Polski w końcówce meczu starali się już tylko przeszkadzać. Wynik już nie uległ zmianie, ale to była jedna z najbardziej dotkliwych porażek Lecha w historii występów w europejskich pucharach.

Poznaniacy rywalizować teraz będą w Lidze Konferencji. W drugiej rundzie kwalifikacyjnej w przyszłym tygodniu zmierzą się z Dinamem Batumi lub Slovanem Bratysława. Pierwsze spotkanie w stolicy Słowacji zakończyło się remisem 0:0, rewanż odbędzie się w środę.

Karabach Agdam - Lech Poznań 5:1 (2:1).
Bramki: 0:1 Kristoffer Velde (1.), 1:1 Kady Borges (14.), 2:1 Filip Ozobic (42.), 3:1 Kevin Medina (56.), 4:1 Kady Borges (74.), 5:1 Abbas Husejnow (77.).
Sędziował: Andrew Madley (Anglia).
Widzów: ok. 25 tys.
Żółte kartki: Karabach Agdam: Richard Almeida, Kevin Medina, Elwin Cafargulijew, Kady Borges; Lech Poznań: Antonio Milic.
Karabach Agdam: Szachrudin Mahammadalijew - Marko Vesovic (66. Abbas Husejnow), Maksim Medwiediew, Kevin Medina, Elwin Cafargulijew (76. Toral Bajramow) - Kady Borges, Richard Almeida, Filip Ozobic (76. Kwabena Kowusu), Marko Jankovic (83. Ismayil Ibrahimli), Abdellah Zoubir - Ibrahima Wadji (66. Ramil Szemadajew).
Lech Poznań: Artur Rudko - Joel Pereira, Lubomir Satka, Antonio Milic, Pedro Rebocho (85. Barry Douglas) - Kristoffer Velde, Rafał Murawski (85. Filip Marchwiński), Joao Amaral (72. Filip Szymczak), Jesper Karlstroem (85. Nika Kwekweskiri), Michał Skóraś (72. Giorgi Citaiszwili) - Mikael Ishak.





Autor: Marcin Pawlicki.