Dziennik Gazeta Prawana logo

Grabara obronił rzut karny. Szczęsnemu piłka dwa razy po rękach wpadła do siatki [WIDEO]

11 października 2022, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Riyad Mahrez i Kamil Grabara
<p>Riyad Mahrez i Kamil Grabara</p>/PAP/EPA
Bramkarz FC Kopenhaga obronił rzut karny, a jego zespół zremisował u siebie z Manchesterem City 0:0 w 4. kolejce grupy G piłkarskiej Ligi Mistrzów. Do jeszcze większej niespodzianki doszło w Hajfie, gdzie Juventus Turyn z dwoma Polakami w składzie przegrał 0:2.

W ubiegłym tygodniu "The Citizens" rozgromili u siebie drużynę ze stolicy Danii 5:0, a mimo puszczenia pięciu goli debiutujący w Champions League Grabara zebrał dobre opinie. Tym razem Polak zachował czyste konto, a wyróżnił się szczególnie w 25. minucie, gdy obronił strzał Algierczyka Riyada Mahreza z karnego.

Man City bez najgroźniejszej "broni"

Po jego interwencji na trybunach stadionu Parken skandowano jego imię i nazwisko.

Pięć minut później czerwoną kartkę za faul na wychodzącym na "czystą pozycję" rywalu otrzymał obrońca City Hiszpan Sergio Gomez. Gospodarzom nie udało się jednak wykorzystać gry w przewadze przez ponad godzinę.

Zadanie Grabary było w Kopenhadze trochę łatwiejsze niż w Manchesterze, bo mistrz Anglii zagrał w częściowo rezerwowym składzie. Przed niedzielnym starciem z Liverpoolem w ekstraklasie na ławce rezerwowych usiadł m.in. najlepszy strzelec drużyny Norweg Erling Haaland.

Manchester City nadal jest liderem grupy G. Ma 10 punktów, o cztery więcej od Borussii Dortmund. FC Kopenhaga ma dwa, a Sevilla - jeden.

Jeśli wieczorem BVB pokona w Dortmundzie drużynę z Hiszpanii, zapewni awans sobie oraz Manchesterowi City. W przypadku remisu w Niemczech tylko "The Citizens" będą pewni miejsca w 1/8 finału.

Allegri siedzi na walizkach

W bardzo trudnej sytuacji jest Juventus, który w grupie H przegrał z Maccabi Hajfa 0:2. Bramkarza Wojciecha Szczęsnego dwukrotnie pokonał Omer Atzili (7. i 42.). W 24. minucie na boisko wszedł napastnik gości Arkadiusz Milik, który zastąpił kontuzjowanego Argentyńczyka Angela Di Marię.

Taki wynik, w połączeniu z weekendową porażką z AC Milan w Serie A, stawia pod ogromną presją szkoleniowca "Starej Damy" Massimiliano Allegriego. Już przed spotkaniem z mistrzem Włoch pojawiały się głosy, że jego posada jest zagrożona.

Juventus i Maccabi mają po trzy punkty po czterech kolejkach, a na czele grupy są niepokonane dotychczas ekipy Paris Saint-Germain i Benfiki Lizbona, które zgromadziły po siedem. O 21 te zespoły zmierzą się ze sobą na Parc des Princes.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Kanada pierwszym zespołem w 1/8 finału. Dramat piłkarzy z RPA »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj