Aston Villa, która obok Liverpoolu po trzech kolejkach tegorocznej edycji Ligi Mistrzów była jedyną drużyną z kompletem zwycięstw po trzech kolejkach, przegrała na wyjeździe z Club Brugge 0:1.
Mingsa popełnił komiczny błąd
Jedyny gol dla gospodarzy padł z rzutu karnego podyktowanego w komicznych okolicznościach. Bramkarz Aston Villi Emiliano Martinez wznowił grę z autu bramkowego, podając piłkę do Tyrone'a Mingsa. Anglik złapał ją w ręce i położył ją z powrotem na linii piątego metra.
Niemiecki sędzia Tobias Stieler nie przymknął oka na to nieporozumienie, a "jedenastkę" wykorzystał kapitan belgijskiej ekipy Hans Vanaken.
Seria Aston Villi przerwana
Był to pierwszy gol stracony przez ekipę z Birmingham w tej edycji Champions League. "The Villans" rozgrywają debiutancki sezon w tych rozgrywkach.
Ten błąd zmienił wszystko. Brugia grała u siebie, jest silna w defensywie i skupiła się w stu procentach na zatrzymywaniu naszych akcji. Rywale byli lepsi od nas - przyznał trener Aston Villi Unai Emery.
Polacy nie zagrali
Z ławki gospodarzy spotkanie oglądał Michał Skóraś, a w meczowej kadrze gości zabrakło kontuzjowanego Matty'ego Casha oraz bramkarza Oliwiera Zycha.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.