Dziennik Gazeta Prawana logo

Komiczny rzut karny w Lidze Mistrzów. Zobacz, co zrobił piłkarz Aston Villi

7 listopada 2024, 07:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Club Brugge - Aston Villa
Tobias Stieler, Boubacar Kamara i Hugo Vetlesen/PAP/EPA
Tyrone Mings został antybohaterem meczu Ligi Mistrzów Club Brugge - Aston Villa. Piłkarz gości popełnił komiczny błąd, po którym sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jednak Anglikowi na pewno nie było do śmiechu, bo rywale nie zmarnowali jedenastki i wygrali 1:0. 

Aston Villa, która obok Liverpoolu po trzech kolejkach tegorocznej edycji Ligi Mistrzów była jedyną drużyną z kompletem zwycięstw po trzech kolejkach, przegrała na wyjeździe z Club Brugge 0:1. 

Mingsa popełnił komiczny błąd

Jedyny gol dla gospodarzy padł z rzutu karnego podyktowanego w komicznych okolicznościach. Bramkarz Aston Villi Emiliano Martinez wznowił grę z autu bramkowego, podając piłkę do Tyrone'a Mingsa. Anglik złapał ją w ręce i położył ją z powrotem na linii piątego metra. 

Niemiecki sędzia Tobias Stieler nie przymknął oka na to nieporozumienie, a "jedenastkę" wykorzystał kapitan belgijskiej ekipy Hans Vanaken.

Seria Aston Villi przerwana 

Był to pierwszy gol stracony przez ekipę z Birmingham w tej edycji Champions League. "The Villans" rozgrywają debiutancki sezon w tych rozgrywkach.

Ten błąd zmienił wszystko. Brugia grała u siebie, jest silna w defensywie i skupiła się w stu procentach na zatrzymywaniu naszych akcji. Rywale byli lepsi od nas - przyznał trener Aston Villi Unai Emery.

Polacy nie zagrali

Z ławki gospodarzy spotkanie oglądał Michał Skóraś, a w meczowej kadrze gości zabrakło kontuzjowanego Matty'ego Casha oraz bramkarza Oliwiera Zycha.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj