Już w szóstej minucie prowadzenie Eibar dał Fran Rico. Real wyrównał szybko, bo już w 18., a na listę strzelców wpisał się Gareth Bale. Wydawało się więc, że wszystko wróci do normy i stołeczny klub zgodnie z planem odniesienie zwycięstwo.

Reklama

Nic takiego nie miało jednak miejsca. Gospodarze przeważali, cierpliwie rozgrywali piłkę, ale dorobku bramkowego już nie powiększyli. Drużyna Eibar po raz pierwszy w historii nie przegrała meczu na Santiago Bernabeu.

Atletico natomiast zwycięstwo dały gole w drugiej połowie Antoine'a Griezmanna i Kevin Gameiro. Choć Valencia przegrała to i tak na wyróżnienie zasługuje jej bramkarz Diego Alves. 31-letni Brazylijczyk obronił dwa rzuty karne Griezmanna i Gabiego.

Alves jest prawdziwym postrachem wykonawców "jedenastek". W swojej karierze w Primera Division obronił 19 z 37 karnych. Zatrzymywał strzały takich sław jak: Lionell Messi, Cristiano Ronaldo, Diego Costa, czy Ivan Rakitic.

W tabeli oba zespoły z Madrytu mają po 15 punktów, a Atletico prowadzi dzięki lepszej różnicy bramek. Jeszcze w niedzielę na pozycję lidera może jednak awansować Barcelona. By tak się stało "Duma Katalonii" musi w wieczornym meczu pokonać na wyjeździe Celtę Vigo.