Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga angielska: Fabiański puścił cztery gole, ale jego koledzy strzelili aż pięć

26 listopada 2016, 18:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łukasz Fabiański
Łukasz Fabiański/Newspix
Liverpool po zwycięstwie nad Sunderlandem 2:0 awansował na pozycję lidera piłkarskiej ekstraklasy Anglii. 30 punktów ma także drugi Manchester City. Wieczorem na pierwsze miejsce może wrócić Chelsea, która o 18.30 w derbach stolicy zmierzy się z Tottenhamem Hotspur.

Na Anfield na gola kibice czekali aż do 75. minuty, kiedy do siatki trafił Divock Origi. Belg pojawił się boisku w 34. minucie zastępując kontuzjowanego Brazylijczyka Philippe'a Coutinho. W doliczonym przez sędziego czasie gry rezultat ustalił z rzutu karnego James Milner i przypieczętował dziewiątą w sezonie wygraną "The Reds".

Zespół trenera Juergena Kloppa jedynej porażki w sezonie doznał w 20 sierpnia z Burnley. Beniaminek w sobotę postraszył piłkarzy Manchesteru City, choć ostatecznie przegrał 1:2.

Prowadzenie gospodarzom ładnym wolejem zapewnił w 14. minucie Dean Marney, który uzyskał pierwszego gola w Premier League od... 2009 roku, kiedy grał w Hull City. Później jednak główną postacią na boisku był Sergio Aguero, który zdobył dwie bramki dla gości.

- ocenił Argentyńczyka hiszpański trener "The Citizens" Josep Guardiola.

To były gole numer 32 i 33 w ostatnich 34 występach Aguero oraz 26. i 27. w angielskiej ekstraklasie w tym roku. W bieżących rozgrywkach już 10-krotnie pokonał bramkarzy rywali i wraz z Diego Costą z Chelsea otwiera klasyfikację najskuteczniejszych.

Liverpool i Manchester City mają po 30 pkt i o dwa wyprzedzają Chelsea oraz o pięć Arsenal, który w niedzielę zagra z Bournemouth Artura Boruca, i o sześć Tottenham.

Kilka meczów można by obdzielić emocjami, jakie były udziałem oglądających starcie Swansea City z Crystal Palace. Gospodarze, z Łukaszem Fabiańskim w bramce, wygrali 5:4, zdobywając dwa gole w doliczonym przez arbitra czasie gry. Dzięki temu opuścili ostatnie miejsce w tabeli, kosztem Sunderlandu.

Do 66. minuty było 1:1 i nic nie zapowiadała dramatycznej końcówki. Później w ciągu 120 s dwukrotnie bramkarza gości pokonał Holender Leroy Fer. Z kolei między 82. i 84. minutą dwa razy piłkę z siatki musiał wyciągać reprezentant Polski i zrobiło się 3:4.

Już po upływie 90. minuty na miano bohatera zespołu z Walii zasłużył rezerwowy Fernando Llorente, który dwoma golami odwrócił losy spotkania i zapewnił Swansea drugie zwycięstwo w sezonie, a pierwsze od kiedy menedżerem został Amerykanin Bob Bradley.

Także w doliczonym czasie gry ustalony został wynik pojedynku Leicester City z FC Middlesbrough. Punkt mistrzom Anglii, w których meczowej kadrze zabrakło Marcina Wasilewskiego i Bartosza Kapustki, uratował z rzutu karnego Algierczyk Islam Slimani. Pierwszego gola dla nich też strzałem z 11 m uzyskał jego rodak Riyad Mahrez. Oba gole dla gości strzelił Hiszpan Alvaro Negredo.

"Lisy" z 13 pkt zajmują 13. lokatę w tabeli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj