Bohaterem spotkania był reprezentant Austrii Marko Arnautovic, który zdobył dwie bramki, przełamując się po trwającej od 2 stycznia serii ligowych meczów bez gola. Po raz pierwszy trafił do siatki w 16., a na 2:0 podwyższył w 69. minucie. Chwilę później wynik ustalił angielski obrońca Ryan Frederics.

Fabiański, który nie dał się pokonać w drugim kolejnym meczu, nie miał tego dnia zbyt wiele pracy.

West Ham po raz drugi w obecnym sezonie pokonał Southampton (w grudniu wygrał na wyjeździe 2:1), co zdarzyło się po raz pierwszy od 2001 roku.

Drużyny polskich piłkarzy praktycznie już o nic nie walczą w obecnym sezonie. Na jedną kolejkę przed zakończeniem rozgrywek West Ham zajmuje 11. miejsce z dorobkiem 49 punktów. Southampton, który w poprzedniej serii zapewnił sobie utrzymanie, jest szesnasty - 38.

Do niespodzianki doszło w Bournemouth, gdzie miejscowy zespół AFC - bez Artura Boruca (polski bramkarz tym razem był rezerwowym) - pokonał trzeci w tabeli Tottenham Hotspur 1:0.

Goście niemal całą drugą połowę grali w dziewiątkę. Tuż przed przerwą czerwoną kartkę zobaczył Koreańczyk Heung-Min Son, a w 48. minucie jego los podzielił Argentyńczyk Juan Foyth, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko.

Bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Holender Nathan Ake.

Dla trzeciego w tabeli Tottenhamu (70) to trzecia ligowa porażka w czterech ostatnich meczach (każda po 0:1). Ponadto drużyna Mauricio Pochettino uległa również 0:1 u siebie Ajaksowi Amsterdam w pierwszym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów.

Wieczorem wicelider Liverpool (91) zagra na wyjeździe z Newcastle United, a w poniedziałek lider Manchester City (92) podejmie Leicester City.