Zwycięstwo gospodarzom zapewniły gole Urugwajczyka Maximiliano Gomeza (67.) oraz Iago Aspasa z rzutu karnego (88.). Była to pierwsza ligowa porażka Barcelony od 11 listopada.

W wyjściowym składzie gości z pierwszoplanowych zawodników pojawił się tylko Francuz Ousmane Dembele, który... rozegrał tylko kilka minut. W pierwszej doznał urazu mięśnia, a w szóstej zapadła decyzja, że nie może grać dalej i został zmieniony.

W meczowej kadrze zabrakło za to m.in. Argentyńczyka Lionela Messiego, Urugwajczyka Luisa Suareza, Chorwata Ivana Rakitica, Sergio Busquetsa, Gerarda Pique, Jordiego Alby czy niemieckiego bramkarza Marca-Andre ter Stegena. Wszyscy odpoczywali przed wtorkowym rewanżem półfinału Champions League. W środę na Camp Nou Barcelona wygrała 3:0.

Wynik sobotniego spotkania nie miał dla Katalończyków większego znaczenia, natomiast był bardzo ważny dla gospodarzy, którzy walczą o utrzymanie w ekstraklasie. Obecnie mają 40 punktów - o pięć więcej niż znajdujący się w strefie spadkowej Real Valladolid, który w niedzielę podejmie Athletic Bilbao.

We wcześniejszym sobotnim spotkaniu tej kolejki tytuł wicemistrza mogli zapewnić sobie piłkarze Atletico Madryt. Podopieczni argentyńskiego trenera Diego Simeone potrzebowali do tego przynajmniej remisu w wyjazdowym meczu z Espanyolem Barcelona, a tymczasem ponieśli najwyższą ligową porażkę w tym sezonie - 0:3. Z dorobkiem 74 punktów wyprzedzają o dziewięć lokalnego rywala Real, który w niedzielę o 16.15 podejmie Villarreal. Barcelona ma 83 pkt.

W przypadku równej liczby punktów obu madryckich klubów to "Królewscy" zostaną sklasyfikowani wyżej, ponieważ mają lepszy bilans bezpośrednich meczów z Atletico (0:0 i 3:1).