"The Reds" nie zwalniają tempa. W środowy wieczór na Anfield prowadzili z lokalnym rywalem już do przerwy 4:2. W drugiej połowie mieli kolejne szanse, m.in. Sadio Mane, ale gola dopiero w końcówce zdobył Georginio Wijnaldum.

W pierwszej części dwa trafienia dla gospodarzy zaliczył Divock Origi, a po jednym Xherdan Shaqiri oraz Mane. Everton odpowiedział golami Michaela Keane'a i Richarlisona.

Trwa ładowanie wpisu

Reklama

Po porażce goście, którzy nie wygrali na Anfield od 1999 roku, zajmują miejsce w strefie spadkowej (osiemnaste - 14 pkt).

Tymczasem Liverpool, tegoroczny triumfator Ligi Mistrzów, jest liderem z imponującym dorobkiem 43 punktów (14 zwycięstw i jeden remis).

Wyprzedza o osiem punktów Leicester City. Wicelider wygrał 2:0 z ostatnim w tabeli Watfordem.

Na szóstą lokatę awansował Manchester United, który w ciekawie zapowiadającym się spotkaniu - ważnym m.in. z uwagi na osobę trenera Jose Mourinho - pokonał Tottenham Hotspur 2:1.

Portugalczyk do grudnia 2018 roku prowadził "Czerwone Diabły", później pozostawał bez klubu, a od dwóch tygodni jest trenerem londyńskiej ekipy.

Jego powrót na Old Trafford okazał się nieudany, doznał bowiem pierwszej porażki w roli trenera Tottenhamu (po trzech zwycięstwach, w tym dwóch ligowych).

Do przerwy było 1:1 - gole strzelili Marcusa Rashford dla MU oraz Dele Alli. Na początku drugiej połowy arbiter, mimo protestów gości, podyktował rzut karny dla Manchesteru United, który pewnie wykorzystał Rashford.

Zwycięzcy mają 21 punktów, a Tottenham spadł na ósme miejsce (20).

Reklama

Southampton FC, z grającym cały mecz Janem Bednarkiem, pokonał u siebie Norwich City 2:0 i awansował na 17. miejsce (15 pkt).