22-letni pomocnik poważnie wyglądającego urazu doznał w poniedziałkowym meczu młodzieżowego zespołu swojego klubu. W 18. minucie został zniesiony na noszach i od razu pojawiły się podejrzenia, że mogło dojść do zerwania więzadła w kolanie. Tak napisano m.in. na oficjalnym portalu Polskiego Związku Piłki Nożnej "Łączy nas piłka", powołując się na wstępne diagnozy.

Reklama

Tam też poinformowano, że jeszcze we wtorek Bielik ma przejść szczegółowe badania. Na razie ich wyniki nie są oficjalnie znane. Jednak niektóre media - w tym "Przegląd Sportowy" powołujący się na ojca piłkarza - prognozują, iż Polaka czeka od kilku do nawet 12 miesięcy przerwy.

Zdaniem dziennikarzy gazety "Derby Telegraph" nie należy spodziewać się żadnych wieści z klubu o Bieliku do czwartku, kiedy holenderski trener Phillip Cocu pojawi się na konferencji prasowej przed spotkaniem z Hull City Kamila Grosickiego na zapleczu angielskiej ekstraklasy.

Z długotrwałą absencją Polaka, który do Derby trafił latem ubiegłego roku za ok. 10 mln euro, wydają się pogodzeni kibice Derby County. Co za pechowy sezon. Bielik pewnie już za wiele w nim nie pogra, jeśli w ogóle - pisano w mediach społecznościowych.

Takie jest ryzyko, kiedy wydaje się większość budżetu transferowego na jednego piłkarza w spektakularnym geście. Tak było z Thorne'em (George'em, również kontuzjowanym w ostatnich miesiącach - red.) i wygląda na to, że - niestety dla Bielika - tak jest też teraz. Derby nie uczy się na własnych błędach - skomentował inny internauta.

Bielik wystąpił w poniedziałek w młodzieżowej ekipie swojego klubu w ramach przygotowań do "polskiego" meczu z Hull City. Wcześniej pauzował bowiem przez kilkanaście dni, ponieważ odbywał karę za czerwoną kartkę w spotkaniu z Charlton Athletic 30 grudnia.

Jesienią ubiegłego roku zaczął występować w reprezentacji Polski. Rozegrał dotychczas trzy mecze w ekipie prowadzonej przez Jerzego Brzęczka.