Setien objął drużynę na początku tego tygodnia. Zastąpił Ernesto Valverde, który stracił posadę po porażce z Atletico Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii.

Reklama

Wczoraj spacerowałem wśród krów na mojej wsi, dzisiaj pracuję z najlepszymi na świecie - żartował na konferencji prasowej Setien.

61-letni szkoleniowiec nie ukrywa, że nie ma za sobą bogatej kariery trenerskiej ani trofeów w dorobku. Jest za to przekonany, że ma "DNA Barcelony", której mecze od dawna analizuje.

Pokazałem, że zachwyca mnie filozofia tego klubu i że ze mną u steru Betis Sewilla, Las Palmas i CD Lugo grały bardzo dobry futbol. To była propozycja nie do odrzucenia i nie zastanawiałem się nad nią nawet przez pięć minut - mówił na pierwszej konferencji prasowej.

W ramach przygotowań do niedzielnego spotkania z Granadą (godz. 21) Setien zaprosił swoich podopiecznych na kolację. Dyskutował z piłkarzami o tym, jak poradzić sobie ze spadkiem formy drużyny, która wygrała tylko jeden z ostatnich pięciu meczów o stawkę.

Dziesiąta w tabeli Granada teoretycznie nie powinna sprawić problemów liderowi, ale w debiucie Setiena nie zagra Urugwajczyk Luis Suarez. Kontuzjowany jest również Francuz Ousmane Dembele. Z kolei Holender Frenkie de Jong będzie pauzował za czerwoną kartkę.

Kłopoty kadrowe ma też Real, który zajmuje drugie miejsce w tabeli, ustępując Barcelonie tylko bilansem bramek. "Królewskich" w tej kolejce czeka spotkanie w Madrycie z czwartą Sevillą, od której ma o pięć punktów więcej. Gospodarze zagrają bez Francuza Karima Benzemy i Belga Edena Hazarda, których wykluczyły urazy, oraz zawieszonego za kartki Fede Valverde. Pod znakiem zapytania stoi też występ kapitana Serio Ramosa.

Mecz na Santiago Bernabeu zaplanowano na godzinę 16 w sobotę. Pięć godzin później na stadionie w Eibar zaprezentuje się trzecie w tabeli i mające 35 punktów Atletico Madryt.