Liderem tabeli jest Real, ale ma tylko punkt przewagi nad Barceloną.

Reklama

Jako pierwsi - w sobotę o 16 - na boisko wyjdą piłkarze "Dumy Katalonii". Obrońcy tytułu są teraz na fali. Mają trzy wygrane mecze w lidze z rzędu i nie mają zamiaru się zatrzymywać. Eibar nie ma jednak zamiaru ułatwiać im zadania. Po nieoczekiwanym zwycięstwie nad Atletico Madryt w ostatniej kolejce piłkarze nabrali pewności siebie. Kibice na pewno mogą liczyć na gole. W pięciu ostatnich pojedynkach tych zespołów padały co najmniej po trzy bramki.

Mecz Realu z Levante zaplanowany jest też na sobotę, ale na 21. Jeśli zatem "Barca" wygra, to zostanie liderem i będzie czekać, co zrobi ekipa z Madrytu. "Królewscy" po niespodziewanym remisie w ostatniej kolejce z Celtą Vigo 2:2 nie może sobie pozwolić już na "wpadkę".

Jak pokazują statystyki, Real stał się groźny przede wszystkim w drugiej połowie. W ośmiu ostatnich meczach strzelili przynajmniej jednego gola po 45. minucie. Karim Benzema chce też dogonić Lionela Messiego. Ich korespondencyjny pojedynek na bramki trwa od początku sezonu. Na razie Argentyńczyk ma o jedno trafienie więcej od Francuza.

Real ma przed sobą trudne dni, bo w środę ma mecz Ligi Mistrzów. W 1/8 finału ich rywalem jest mistrz Anglii Manchester City. A na 1 marca zaplanowane jest "El Clasico".

Najciekawsze mecze 25. kolejki La Liga powinny być w niedzielę. Trzecie w tabeli Getafe zmierzy się z piątą Sevillą, a czwarte Atletico Madryt powalczy z szóstym Villarealem. Ten kwartet walczy o miejsce w tabeli, które da w przyszłym sezonie grę w Champions League. Całą czwórkę dzielą zaledwie cztery punkty.