Napastnik reprezentacji Polski, który ma 33 bramki i jest już praktycznie pewny siódmego w karierze trofeum dla króla strzelców Bundesligi, trafił do siatki przeciwko swojemu byłemu klubowi w 34. minucie. Wykończył wówczas ze spokojem sytuację sam na sam ze szwajcarskim bramkarzem Marwinem Hitzem po podaniu Thomasa Muellera.
Wcześniej prowadzenie gospodarzom dał Serge Gnabry (15.), a później stratę zmniejszył Emre Can (52. z rzutu karnego). Wynik ustalił Jamal Musiala (83.).
Bayern został mistrzem Niemiec po raz 32. w historii i 10. z rzędu. Tak udanej serii nie miał żaden inny klub w pięciu najsilniejszych ligach w Europie (Anglia, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Francja).
Lewandowski miał udział w tych sukcesach przez osiem sezonów, od 2014/15. Wcześniej w barwach BVB cieszył się z triumfu dwukrotnie. Więcej razy - 11 - mistrzem Niemiec był tylko jeden piłkarz w historii Bundesligi: kolega Polaka z drużyny Mueller. Dziesięć razy trofeum zdobyli też inni jego partnerzy: bramkarz Manuel Neuer oraz austriacki obrońca David Alaba, który w ubiegłym roku przeniósł się do Realu Madryt.
Trzy kolejki przed końcem sezonu Bayern ma 75 punktów i wyprzedza dortmundczyków o 12. Trzeci Bayer Leverkusen, który we wcześniejszym sobotnim spotkaniu pokonał Greuthera Fuerth 4:1 i przesądził o spadku beniaminka do niższej ligi, zgromadził 55 pkt.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
