Dziennik Gazeta Prawana logo

Real Madryt musi uważać. Nie może przesadzić ze świętowaniem mistrzostwa

29 kwietnia 2022, 12:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karim Benzema
<p>Karim Benzema</p>/PAP/EPA
Madryt już szykuje się na paradę zwycięzców i tysiące osób na ulicach, cieszących się z tytułu mistrzowskiego piłkarzy Realu. "Królewskim" do jego zdobycia wystarczy remis w sobotnim spotkaniu przed własną publicznością z Espanyolem Barcelona w 34. kolejce ekstraklasy.

Real ma 78 punktów i tylko teoretycznie może jeszcze zostać wyprzedzony przez Barcelonę. "Duma Katalonii" ma na pięć kolejek przed końcem sezonu o 15 pkt mniej, ale gdyby oba zespoły zakończyły rozgrywki z jednakowym dorobkiem, wyżej sklasyfikowany byłby obecny wicelider.

Rewanż z Manchesterem City już w środę

Jeśli "Królewskim" powinie się noga w spotkaniu z Espanyolem, to i tak mogą być mistrzami w ten weekend. Porażka lub remis Barcelony z Mallorcą w niedzielę rozwiałyby wówczas wszelkie wątpliwości.

Real musi jednak uważać, aby nie przesadzić ze świętowaniem. W środę podopieczni włoskiego trenera Carlo Ancelottiego podejmą Manchester City w rewanżu półfinału Ligi Mistrzów. W Anglii madrytczycy przegrali 3:4.

- ocenił doświadczony szkoleniowiec.

Urzędnicy w Madrycie już wyrazili zgodę na imprezę w pobliżu popularnej fontanny Fuente de Cibeles, gdzie klub tradycyjnie świętuje sukcesy ze swoimi kibicami. Ograniczenia w ruchu będą obowiązywać już od piątku, bo wówczas rozpocznie się instalacja sceny. Planowany jest też przejazd piłkarzy przez miasto autokarem z odkrytym dachem.

Komu Ancelotti pozwoli odpocząć?

Wygrana z Espanyolem nie jest jednak pewna, bo można się spodziewać, że Ancelotti pozwoli odpocząć przynajmniej niektórym swoim gwiazdom: najlepszemu strzelcowi zespołu i całej ligi Francuzowi Karimowi Benzemie, Chorwatowi Luce Modricowi czy Austriakowi Davidowi Alabie. Włoch będzie liczył na ich optymalną formę w środę, aby powalczyć o awans do finału Champions League.

Najbliższą kolejkę ekstraklasy rozpocznie piątkowe starcie Sevilli z Cadiz. Gospodarze mają tyle samo punktów - 63 - co Barcelona, ale Realu już wyprzedzić nie mogą, bo mają z nim gorszy bilans bezpośrednich meczów. Wciąż jednak walczą o wicemistrzostwo z "Dumą Katalonii" i czwartym obecnie Atletico Madryt - 61 pkt.

Nagły spadek formy mógłby nawet spowodować wypadnięcie Andaluzyjczyków poza pierwszą czwórkę i utratę prawa gry w Lidze Mistrzów. Na lokaty 2-4 wciąż czają się inne zespoły: Betis Sewilla - 57 pkt, Real Sociedad San Sebastian - 55, a teoretycznie nawet półfinalista Ligi Mistrzów Villarreal - 52.

"Żółta Łódź Podwodna" zagra w sobotę na wyjeździe z Alaves. Tego samego dnia Atletico zmierzy się w Kraju Basków z Athletic Bilbao. Real Sociedad zaprezentuje się w niedzielę w wyjazdowym meczu z Rayo Vallecano, a w poniedziałek, na zakończenie 34. kolejki, Betis powalczy na stadionie rywala z Getafe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj