Bramki dla "Bawarczyków" w meczu z Freiburgiem zdobyli Serge Gnabry, Eric Maxim Choupo-Moting, Leroy Sane, Sadio Mane i Marcel Sabitzer.
Klub z Berlina ma 23 punkty, czyli o cztery więcej od drugiego Bayernu. SC Freiburg spadł na trzecie miejsce (18 pkt). Union jest rewelacją sezonu. Drużna prowadzona przez trenera Ursa Fischera ma na koncie siedem zwycięstw, dwa remisy i tylko jedną porażkę. Jedynym zespołem, który zdołał ich pokonać jest Eintracht Frankfurt.
Gikiewicz poza kadrą meczową
W innym niedzielnym meczu FC Koeln pokonał u siebie Augsburg 3:2. Cały mecz w drużynie gości rozegrał reprezentant Polski - Robert Gumny, tym razem nie wystąpił kontuzjowany bramkarz Rafał Gikiewicz. Nominalny prawy obrońca tym razem zagrał na środku defensywy. Augsburg po pierwszej połowie prowadził po golu Floriana Niederlechnera. Po przerwie bramki dla FC Koeln zdobyli Steffen Tigges i Denis Huseinbasic. Daniel Caligiuri doprowadził do wyrównania, a zwycięstwo "Kozłom" zapewniło drugie trafienie Tiggesa.
Coraz gorzej wygląda sytuacja FC Schalke 04, które przegrało czwarty mecz z rzędu. W sobotę klub z Gelsenkirchen został pokonany przez TSG Hoffenheim 0:3. Dwie bramki w tym spotkaniu zdobył duński napastnik Robert Skov. Na listę strzelców wpisał się też Munas Dabbur. Schalke ma tylko sześć punktów - o dwa więcej od ostatniego VfL Bochum. Obie drużyny odniosły w tym sezonie zaledwie jedno zwycięstwo. Bochum w 10. kolejce poniosło ósmą porażkę - 1:4 z VfL Stuttgart.
Thuram goni Fullkruga
Liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi z dorobkiem dziewięciu goli jest Niclas Fullkrug z Werderu Brema. Jego zespół w 10. kolejce przegrał z FSV Mainz 0:2 po golach Duńczyka Marcusa Ingvartsena i Koreańczyka Jae-Sunga Lee.
Wiceliderem klasyfikacji strzelców jest Marcus Thuram z Borussii Moanchengladbach. Francuz ma na koncie siedem goli, a w sobotę dwukrotnie pokonał bramkarza z zremisowanym 2:2 meczu z VfL Wolfsburg. Bramki w tym spotkaniu zdobyli też Yannick Gerhardt i Omar Marmoush.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.