Piasecka bohaterką drugiego seta
Początek spotkania należał do wicemistrzyń świata, które postawiły na mocną zagrywkę i Polki miały spore kłopoty z przyjęciem. To z kolei przełożyło się na słabszą skuteczność w ataku i Lavarini przy stanie 6:10 poprosił o przerwę. Jego zawodniczki dość szybko odrobiły stratą, rozkręcała się Magdalena Stysiak, a coraz lepiej zaczął funkcjonować blok. Szczęście też uśmiechało się co biało-czerwonych, gdy libero Aleksandra Szczygłowska palcami przebiła na drugą stronę i zdobyła punkt, bowiem piłka otarła się jeszcze o taśmę i zaskoczyła rywalki.
Polki wówczas prowadziły 17:16, ale po chwili to Turczynki zdobyły trzy punkty z rzędu i na finiszu prowadziły 21:19. Końcówka była zacięta, ale to podopieczne Lavariniego miały dwie piłki setowe. W obu sytuacjach Polki zepsuły zagrywki, a przeciwniczki wykorzystały swoją pierwszą szansę - Yaprak Erkek w niełatwej sytuacji przebiła się przez blok.
Druga partia do stanu 16:16 była dość wyrównana, choć wcześniej Polkom udało się wypracować trzypunktową przewagę. Turczynki za sprawą Melisy Vargas i Sinead Jack-Kisal starały się dotrzymywać rywalkom kroku, ale w drugiej części seta znakomitymi akacjami popisała się Julita Piasecka, która nie tylko skutecznie atakowała, ale dorzuciła punkty blokiem i w polu zagrywki. Polskie siatkarki wygrywały już 22:17, a ostatnie punkty podarowały im Turczynki, które popełniały błędy.
Vargas poprowadziła Turcję do zwycięstwa
Dobra postawa w drugiej odsłonie nie przełożyła się na dalszą część spotkania. Bohaterka drugiego seta, Piasecka, dwukrotnie się pomyliła, a przy prowadzeniu Turcji 4:0 Lavarini musiał poprosić o przerwę. Wicemistrzynie świata na moment zwolniły, bowiem popełniły kilka błędów w ataku i na zagrywce, ale przy stanie 11:8 zdobyły cztery kolejne punkty. Po kolejnych mocnych zbiciach Vargas było już 19:11 i oba zespoły mogły zaczynać myśleć o kolejnej partii.
W niej również główną rolę odegrała Vargas, którą tylko raz udało się zatrzymać. Efektowny blok Mai Koput nie zmienił oblicza meczu, bowiem od samego początku drużyna Daniele Santarellego dominowała na boisku. Po świetnym pierwszym secie, w kolejnych partiach Stysiak znacznie obniżyła loty, a jej zmienniczka Julia Szczurowska też grała nierówno. Ciężar gry na swoje barki wzięła Piasecka, ale to nie wystarczyło na dobrze dysponowane rywalki.
Polki nie są pewne awansu
Piasecka była najskuteczniejszą zawodniczką polskiej reprezentacji i zakończyła spotkanie z dorobkiem 14 punktów, 12 "oczek" dołożyła Stysiak. W Turcji najwięcej punktów zdobyła Vargas – 23.
Polki mają na koncie sześć zwycięstw oraz trzy porażki i nie są jeszcze pewne awansu do turnieju finałowego, w którym zagra siedem najlepszych zespołów z fazy zasadniczej oraz Chiny jako gospodarz. W czwartek (początek, godz. 6) biało-czerwone zmierzą się ze Amerykankami, w piątek - z Brazylijkami, a w niedzielę - na zakończenie turnieju w Osace - z ekipą gospodarzy.
- Polska - Turcja 1:3 (25:27, 25:20, 19:25, 19:25).
- Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Anna Obiała, Monika Lampkowska, Julita Piasecka – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Julia Szczurowska, Alicja Grabka, Paulina Damaske, Justyna Łysiak, Magdalena Jurczyk
- Turcja: Elif Sahin, Melisa Vargas, Zehr Gunes, Sinead Jack-Kinsal, Ilkin Aydin, Yaprak Erkek - Gizem Orge (libero) - Eylul Akarcesme, Saliha Sahin, Hande Baladin, Defne Basyolcu, Berka Buse Ozden, Cansu Ozbay
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.