Bołądź i Jakubiszak w wyjściowym składzie
Trener biało-czerwonych czwartek dokonał dwóch zmian w wyjściowych zestawieniu swojego zespołu w porównaniu z meczem Belgią. Znaleźli się w nim Bartosz Bołądź i Szymon Jakubiszak, zaś tym razem rezerwowymi byli Aliaksei Nasevich i Jakub Nowak.
Pierwszy set długo stał pod znakiem inicjatywy Turcji. Było 11:15, ale biało-czerwoni potrafili doprowadzić do remis (17:17). Potem prowadzili 22:21, ale następne dwa punkty zdobyli rywale. Polacy doprowadzili do gry na przewagi, ale to tylko Turcy mieli piłki setowe. Wykorzystali czwartą z nich.
W trzecim secie Polacy zmarowali cztery piłki setowe
Druga odsłona źle zaczęła się dla Polski. Było 3:7, ale po chwili 13:13, 19:13. W dużej mierze była to zasługa zagrywek Bartosza Bołądzia i dobrej gry drużyny w bloku. Turcy nie byli wstanie odrobić strat. Gdy było 24:17 Marcin Komenda zepsuł zagrywkę. W następnej akcji punkt zdobyli Turcy. Potem jednak Bedirhan Bulbul tak rozpoczął akcję swojej drużyny, że piłka zatrzymała się na siatce i spadła na pole gry jego drużyny.
W trzecim secie Polacy nie wykorzystali aż czterech piłek setowych. Jednak wcześniej wypracowali sobie dużą przewagę punktową i pewnie wygrali 25:21.
Czwarta odsłona była bardzo słaba w wykonaniu biało-czerwonych. Cały czas prowadzili Turcy i pewnie przedłużyli spotkanie ponad cztery sety.
Autowy atak Yuksela zakończył mecz
W tie-breaku długo trwała walka niemal punkt za punkt, do wyniku 7:7. Potem podopiecznym Grbicia udało się "odskoczyć" na trzy punkty (11:8 po tym jak punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Jakub Nowak). Mecz zakończył się po tym, jak w aut zaatakował Gokcen Yuksel.
Najwięcej punktów dla biało-czerwonych zdobył w czwartek Aleksander Śliwka - 20. Na mecz przyszło 9 866 widzów.
Przed spotkaniem Polski z Turcją w Gliwicach rozegrano spotkanie Belgia - Chiny (3:1). W piątek odbędą się dwa pojedynki bez udziału biało-czerwonych: Chiny - Argentyna (16.30) i Belgia - Niemcy (20.00). W sobotę nasi siatkarze zagrają z Niemcami, zaś w niedzielę z Argentyną.
- Polska - Turcja 3:2 (26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11)
- Polska: Marcin Komenda, Aleksander Śliwka, Artur Szalpuk, Bartosz Bołądź, Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Lemański - Maksymilian Granieczny (libero) - Mikołaj Sawicki, Jakub Ciunajtys, Jakub Nowak, Michał Gierżot, Aliaksei Nasevich
- Turcja: Efe Bayram, Bedirhan Bulbul, Adis Lagumdzija, Gokcen Yuksel, Ahmet Tumer, Murat Yenipazar - Berkay Bayraktar (libero) - Kaan Gurbuz, Mirza Lagumdzija, Cafer Kirkit, Hilmi Sahin, Beytullah Hatipoglu (libero)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.