Dziennik Gazeta Prawana logo

Mecz polskich siatkarzy z Argentyną przejdzie do historii. Prawie 100 punktów w jednym secie

dzisiaj, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mecz polskich siatkarzy z Argentyną przejdzie do historii. Prawie 100 punktów w jednym secie
Mecz polskich siatkarzy z Argentyną przejdzie do historii. Prawie 100 punktów w jednym secie/PAP
Polscy siatkarze pierwszą partię w pojedynku z Argentyną przegrali 48:50. Był to najdłuższy set w historii rozgrywek pod egidą FIVB i najdłuższy w historii naszej reprezentacji. Nasz szczęście kolejne trzy kolejne odsłony należały do biało-czerwonych, którzy ostatecznie w swoim ostatnim meczu turnieju Ligi Narodów w Gliwicach pokonali rywali z Ameryki Południowej 3:1 (48:50, 26:24, 25:19, 25:20).

Najdłuższy set w historii rozgrywek pod egidą FIVB

Niedzielny mecz lepiej rozpoczęli Argentyńczycy, którzy po ataku Jana Martineza Franchiego prowadzili już 5:1. Polacy stopniowo odrabiali straty, udało im się to po akcjach Wilfredo Leona i bloku na Germanie Gomezie (11:11). W końcówce ponownie rywale mieli przewagę 19:17 za sprawą akcji Manuela Armoi i Martina Ramosa. As serwisowy Jakuba Nowaka i błąd Armoi doprowadziły jednak do gry na przewagi. Po bardzo długiej i zaciętej walce finalnie triumfowali Argentyńczycy 50:48 po ataku Ramosa. Był to najdłuższy set w historii rozgrywek pod egidą FIVB i najdłuższy w historii reprezentacji Polski.

Druga partia początkowo układała się po myśli zespołu trenera Grbicia (5:2). Tym razem zespół z Ameryki Południowej szybko doprowadził do wyrównania, gdy zatrzymani zostali Kewin Sasak i Aleksander Śliwka (10:10). Po serii zaciętych akcji punkt za punkt w końcówce ponownie przewagę mieli Argentyńczycy za sprawą błędów biało-czerwonych (19:17), jednak do kolejnej gry na przewagi doprowadził Leon. Przyjmujący pochodzący z Kuby chwilę później zapewnił Polakom zwycięstwo 26:24.

Leon zakończył mecz atakiem

W trzeciej odsłonie Argentyńczycy popełniali znacznie więcej błędów, nie mylili się natomiast podopieczni trenera Grbicia (5:2). W połowie partii wyrównanie po 13 zapewnili przyjezdnym Luciano Vicentin i asem serwisowym Franchi. Chwilę później punktową zagrywką odpowiedział Bartłomiej Bołądź (15:13), a błąd Vicentina powiększył dystans (17:14). W końcówce seria zagrań Bołądzia oraz serwis Mikołaja Sawickiego dały gospodarzom wygraną 25:19.

Czwarta partia była już pod kontrolą zespołu trenera Grbicia, który po asie serwisowym Szymona Jakubiszaka prowadził 9:4. Bloki na Bołądziu i Arturze Szalpuku nieco zmniejszyły dystans (7:10), ale w połowie seta Polacy mieli przewagę 15:10 po punktowej zagrywce Leona. Argentyńczycy nie zdołali już odrobić tak znaczącej różnicy, gospodarze wygrali 25:20 po ataku Leona. Najwięcej punktów dla biało-czerwonych zdobył Leon - 28, Bołądź dołożył 17.

Polacy jeszcze muszą walczyć o awans

Podopieczni trenera Grbicia zakończyli zmagania w Gliwicach z kompletem zwycięstw. Biało-czerwoni wcześniej pokonali Belgię i Turcję po 3:2, a Niemcy 3:1. W tabeli awansowali do czołowej trójki. Nie mają jednak jeszcze zapewnionego awansu do fazy pucharowej.

Kolejny turniej Polacy rozegrają w Chicago w dniach 15-20 lipca. Tam ich przeciwnikami będą Bułgaria, Brazylia, Francja i USA.

  • Polska - Argentyna 3:1 (48:50, 26:24, 25:19, 25:20)
  • Polska: Marcin Komenda, Bartłomiej Lemański, Wilfredo Leon, Jakub Nowak, Kewin Sasak, Aleksander Śliwka - Jakub Popiwczak (libero) - Bartłomiej Bołądź, Maksymilian Granieczny, Szymon Jakubiszak, Mikołaj Sawicki, Artur Szalpuk
  • Argentyna: Manuel Armoa, Luciano De Cecco, Jan Martinez Franchi, Joaquin Gallego, German Alfredo Gomez, Martin Ramos - Franco Massimino (libero) - Fausto Diaz, Matias Giraudo, Agustin Loser, Matias Sanchez, Luciano Vicentin
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Kanada pierwszym zespołem w 1/8 finału. Dramat piłkarzy z RPA »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj