Berlińczycy objęli prowadzenie w 63. minucie po trafieniu Francuza Lucasa Tousarta. Wyrównał tuż przed końcowym gwizdkiem Keven Schlotterbeck.
Hertha ma 26 punktów i traci trzy do VfB Stuttgart, które w tej kolejce wyjdzie na boisko w niedzielę, oraz już pięć do Schalke 04 Gelsenkirchen Marcina Kamińskiego, które zremisowało z Eintrachtem Frankfurt 2:2.
Ekipa Bochum, w kadrze której zabrakło Jacka Góralskiego, dzięki remisowi z dorobkiem 32 "oczek" zajmuje 15., pierwsze bezpieczne miejsce.
Bundesligę opuszczą dwie ostatnie drużyny, a trzecia od końca spotka się w barażu z trzecim zespołem drugiej ligi.
Ostatni mecz Herthy na własnym boisku przyciągnął na trybuny Stadionu Olimpijskiego 70 692 widzów. Przez całe spotkanie żywiołowo dopingowali oni swoich ulubieńców, ale po siódmym w historii spadku z Bundesligi na trybunach zawrzało, wybuchło kilka petard, a fani nie kryli rozgoryczenia.
Na spadek zanosiło się jednak już od kilku sezonów, m.in. przed rokiem stołeczna drużyna uratowała się dopiero w barażach. Ten pobyt w Bundeslidze trwał 10 lat.
O godz. 18.30 prowadzący w tabeli Bayern, walczący o 11. z rzędu i 33. w historii tytuł, podejmie RB Lipsk. Mająca punkt mniej Borussia Dortmund w niedzielę na wyjeździe zmierzy się z FC Augsburg.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.