W spotkaniu mistrza z ostatnią drużyną tabeli nie było widać różnicy poziomów, jakiej można byłoby się spodziewać. Gdyby Almeria, która nie wygrała jeszcze ligowego meczu w tym sezonie, wykorzystała znakomite okazje, mogła nawet zwyciężyć.
Lewandowski miał udział przy zwycięskim golu
Z drugiej strony, sporo szans miała też "Duma Katalonii". Sam Lewandowski, który rozegrał całe spotkanie, oddał kilka groźnych strzałów, ale świetnie bronił je portugalski bramkarz Luis Maximiliano.
Barcelona wychodziła na prowadzenie trzykrotnie, ale na gole Brazylijczyka Raphinhi (33.)
i Sergiego Robert (60.) odpowiedzieli Brazylijczyk Leo Baptistao (41.) i Edgar Gonzalez (71.), ale ostatnie słowo należało do gospodarzy.
W 83. minucie Lewandowski posłał górne, prostopadłe podanie do wbiegającego w pole karne Sergiego Roberto, który poradził sobie w sytuacji sam na sam z Maximiliano.
Rewelacyjna Girona przed Realem i Barceloną
Katalończycy powiększyli dorobek do 38 punktów i zajmują trzecie miejsce, za Gironą - 44 i Realem Madryt - 42. Dwa czołowe zespoły w tej kolejce wystąpią w czwartek, a ich rywalami będą, odpowiednio, Betis Sewilla i Alaves.
Almeria zamyka tabelę z dorobkiem zaledwie pięciu punktów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
